Juventus otrzymał znaczący zastrzyk energii przed kluczowym spotkaniem Serie A, ponieważ gwiazdor rozgrywający Kenan Yildiz został uznany za w pełni sprawnego po trudnym okresie na ławce. Turecki reprezentant z powodzeniem przeszedł trudny kwiecień, pokonując uporczywą tendinopatię kolana i kłopotliwy uraz kostki, które utrudniały jego grę i dostępność. Jego powrót do pełnych, nieograniczonych treningów w obiekcie Continassa stanowi kluczowy krok dla klubu przygotowującego się do meczu o wszystko z Lecce.
Jego brak był mocno odczuwalny w ostatnim remisie z Veroną. W tym meczu Yildiz był wyraźnie ograniczony, będąc cieniem swojego dynamicznego ja, a sztab szkoleniowy ostrożnie zarządzał jego minutami, aby zapobiec poważniejszej kontuzji. Ofensywa Juventusu ucierpiała, a zespół w dużej mierze skoncentrował swoje ataki na przeciwległej flance poprzez Francisco Conceição. Brak w pełni sprawnego Yildiza zakłócił płynność linii ataku, co pogłębił stan fizyczny jego kluczowych partnerów w ofensywnym trio.
To trio - składające się z Yildiza, pomocnika Khephrena Thurama i wszechstronnego pomocnika Westona McKenniego - było motorem napędowym sezonu Juventusu. Łącznie byli oni bezpośrednio zaangażowani w aż 58% wszystkich bramek drużyny w tym sezonie. Ich zdrowie i spójność są zatem niepodlegające negocjacjom dla menedżera Luciano Spallettiego. Podobnie jak Yildiz, Thuram zmagał się z dyskomfortem w prawym kolanie, wymagającym indywidualnych sesji treningowych. Jednak od tego czasu dołączył do pełnych zajęć grupowych, sygnalizując gotowość na nadchodzący mecz.
McKennie z kolei w meczu z Veroną wydawał się działać poniżej swojego fizycznego szczytu, brakowało mu charakterystycznej intensywności i wytrzymałości. Choć nie jest to kwestia kontuzji, jego zmęczenie podkreśliło fizyczne żniwo sezonu i wagę tego, aby wszystkie trzy elementy tego wpływowego ogniwa działały na pełnych obrotach. Teraz, gdy Yildiz wrócił do swojej najlepszej formy, a Thuram poprawia się z dnia na dzień, Spalletti jest optymistą, że będzie mógł wystawić swoją najmocniejszą i najbardziej spójną konfigurację ofensywną.
Kontekst meczu z Lecce podnosi jego rangę poza standardowe spotkanie ligowe. Juventus toczy zaciętą walkę o miejsce w czołowej czwórce i upragnioną kwalifikację do Ligi Mistrzów. Zespół niedawno zmarnował złotą szansę na umocnienie swojej pozycji, a margines błędu już wyparował. Rywal Como, tracący zaledwie trzy punkty, ma korzystny terminarz, podczas gdy odrodzona Roma, tylko punkt za, wznowiła własną pogoń za europejskimi pucharami. Każdy punkt jest kluczowy.
Dla Yildiza osobiście mecz stanowi szansę na zakończenie małej posuchy bramkowej. Utalentowany napastnik nie strzelił gola od 21 marca, co oznacza serię pięciu kolejnych meczów bez zdobyczy bramkowej. Co istotne, jest to najdłuższa taka seria, jaką doświadczył w tym sezonie, dodając warstwę osobistej motywacji do jego celów zespołowych. Jego głód bezpośredniego wkładu w ostatniej tercji boiska będzie kluczowym atutem Juventusu.
Spalletti ma utrzymać stabilny rdzeń defensywny, z trio Pierre'a Kalulu, Gleisona Bremera i Lloyda Kelly'ego stanowiącym fundament. W pomocy oczekiwany powrót osi Yildiz-Thuram-McKennie będzie wspierany przez Manuela Locatelliego i Andręę Cambiaso. Przed nimi Yildiz prawdopodobnie zagra w parze z Chico Conceição, z głównym zadaniem obsługiwania środkowego napastnika.
Tożsamość tego środkowego napastnika stanowi jeden z niewielu pozostałych dylematów kadrowych menedżera. Dušan Vlahović zrobił decydujący wpływ jako rezerwowy przeciwko Veronie, prezentując ostrą formę w drugiej połowie. Jego stan fizyczny jest raportowany jako doskonały, co czyni powrót do wyjściowego składu realną możliwością. Taki ruch oznaczałby, że poprowadzi linię ataku po raz pierwszy od 162 dni, dodając kolejną potężną broń do ataku Juventusu, który w końcu zbliża się do pełnej siły w najbardziej krytycznym momencie sezonu.
Na podstawie informacji z Tuttosport.com - Calcio.