West Ham United znajduje się w niepewnej pozycji, chwiejąc się na krawędzi spadku pełną dekadę po tym, jak współwłaściciel David Sullivan oświadczył, że przeniesienie klubu na London Stadium sprawi, że poczują się jak 'duży klub.' To oświadczenie z 2017 roku, mające sygnalizować ambicje, teraz brzmi pusto, gdy Młoty walczą o przetrwanie w Premier League. Ostatnie rozliczenia klubu przewidują 'deficyt płynności w lecie 2026' i przedstawiają 'poważny, ale prawdopodobny scenariusz', w którym spadek wywołałby poważny kryzys finansowy.
Ironia jest uderzająca. West Ham opuścił ukochany Upton Park w 2016 roku, sprzedany fanom z obietnicami 'stadionu światowej klasy z drużyną światowej klasy.' Zamiast tego obserwowali, jak mniejsze, lepiej zorganizowane kluby, takie jak Brentford, Bournemouth i Brighton, przewyższają ich, walcząc o miejsca w Lidze Mistrzów, podczas gdy West Ham walczy o uniknięcie spadku. Sprzedaż Declana Rice'a Arsenalowi trzy lata temu, po ich zwycięstwie w Lidze Konferencji, miała sfinansować postęp. Zamiast tego pieniądze wydano na skład, który stał się wolny i stary, co doprowadziło do ich obecnej trudnej sytuacji.
Niedzielny mecz z Arsenalem jest przełomowy dla obu końców tabeli. Dla Arsenalu to szansa na zbliżenie się do pierwszego tytułu ligowego od 2004 roku. Dla West Ham to potencjalny decydent spadku. Młoty wykazały się odpornością u siebie w ostatnim czasie, niepokonane w sześciu meczach ligowych na London Stadium, i mają historię zakłócania pretendentów do tytułu. Menedżer Nuno Espírito Santo, który ustabilizował statek po trudnym początku, ustawi zdyscyplinowany blok defensywny, mając nadzieję na wykorzystanie Arsenalu w kontrataku dzięki szybkości Jarroda Bowena i Crysencio Summerville.
Powrót Declana Rice'a dodaje poruszającą warstwę do okazji. Angielski pomocnik, który nie czerpie radości z trudnej sytuacji West Ham, będzie bezwzględnie profesjonalny. Jego obecność jest ciągłym przypomnieniem o porażkach rekrutacyjnych klubu od jego odejścia. Sytuacja West Ham to klasyczna historia zmarnowanych szans i braku spójnej strategii poza mglistymi aspiracjami wielkości.
Walka o utrzymanie jest precyzyjnie wyważona. Jeśli West Ham przegra z Arsenalem, a Tottenham pokona Leeds w poniedziałek, różnica może wynosić efektywnie pięć punktów z uwzględnieniem różnicy bramek. Tottenham zmierzy się następnie z Newcastle w następną niedzielę, mecz, który może zadecydować o losie West Ham przed ostatnim dniem. To scenariusz, który wydawał się nie do pomyślenia po optymizmie ich ostatniego meczu na Upton Park w 2016 roku, ekscytującym zwycięstwie 3-2 nad Manchesterem United, które wydawało się zwiastować świetlaną przyszłość.
Zamiast tego dekada West Ham na London Stadium została zdefiniowana przez niedoskonałość. Mają stadion 'dużego klubu', ale konsekwentnie nie udało im się zbudować struktury, tożsamości czy inteligentnego budowania składu, które by temu odpowiadały. Gdy przygotowują się do goszczenia Arsenalu, pytanie dotyczy nie tylko jednego meczu, ale fundamentalnego kierunku klubu, który obiecywał następny poziom, a teraz stoi w obliczu bardzo realnej perspektywy dramatycznego upadku.
Na podstawie doniesień z Football | The Guardian.