Menedżer Brentfordu Keith Andrews był przepełniony dumą po porażce 3-0 swojego zespołu z Manchester City w Premier League, twierdząc, że wynik nie odzwierciedlał odwagi, jaką jego zawodnicy wykazali się przeciwko obrońcom tytułu. Pomimo jednostronnego wyniku, Andrews dostrzegł ogromną wartość w występie na Etihad Stadium, podkreślając odporność i zaangażowanie, które przez długie okresy trzymały City na dystans.
Od pierwszego gwizdka zawodnicy Pepa Guardioli wywierali nieustanną presję, ale zwarta struktura defensywna Brentfordu zmusiła gospodarzy do ciężkiej pracy na każdą okazję. City ostatecznie przełamało się klinicznym wykończeniem, ale 'Bees' nie chcieli się poddać, co było dowodem mentalności, którą Andrews zaszczepił w drużynie. Przekaz menedżera po meczu był jednoznaczny: czuł 'tylko dumę', patrząc na swoich graczy.
'Czuję tylko dumę, patrząc na moich zawodników' – powiedział Andrews po ostatnim gwizdku. 'Wykazali się ogromną odwagą na boisku. Przyjść w takie miejsce i stawić czoła najlepszej drużynie na świecie wymaga odwagi. Nie mogłem prosić o więcej pod względem wysiłku i charakteru.'
Ten charakter był widoczny przez cały mecz. Zawodnicy Brentfordu rzucali się na linię, popełniali taktyczne faule, gdy było to konieczne, i próbowali wyprowadzać kontrataki, gdy tylko odzyskiwali piłkę. Choć klarowne okazje były rzadkie, goście nigdy nie przestali wierzyć i walczyć dla siebie nawzajem – to znak rozpoznawczy kadencji Andrewsa.
Porażka stawia Brentford w niepewnej sytuacji w tabeli ligowej, ale Andrews odrzucił sugestię, że wynik zaszkodzi morale. Zamiast tego wierzy, że takie występy budują jedność i potwierdzają ich tożsamość. 'Bees' zbudowali reputację dobrze zorganizowanej i nieustraszonej drużyny przeciwko czołowym rywalom, a ten występ tylko umocnił ten obraz.
Ostatecznie City miało zbyt wiele jakości. Pierwszy gol padł po długotrwałej presji, a po przełamaniu gospodarze kontrolowali przebieg wydarzeń. Mimo to Brentford zmusił Edersona do kilku interwencji i nie pozwolił, by mecz przerodził się w pogrom – małe, ale znaczące zwycięstwo w oczach ich menedżera.
Duma Andrewsa nie opiera się na pustych frazesach. Podróż Brentfordu pod jego kierownictwem opiera się na zbiorowym duchu, a ten występ, choć bezbramkowy, pokazał ich odmowę bycia zastraszonym. Kibice 'Bees', którzy przybyli licznie, oklaskiwali swoją drużynę po końcowym gwizdku, doceniając wysiłek.
Patrząc w przyszłość, Brentford będzie musiał przełożyć takie odważne występy na wyniki, ale Andrews pozostaje pewny, że bramki przyjdą. Nastawienie i wydajność pracy nie podlegają negocjacjom, a on będzie wymagał tego samego poziomu zaangażowania w nadchodzących meczach. Z drużyną w pełni za nim, 'Bees' wierzą, że mogą wspiąć się w tabeli.
Dla City trzy punkty były rutynowe, ale ciężko wywalczone, a mistrzowie po przerwie złowieszczo zmienili biegi. Guardiola będzie zadowolony z czystego konta i kontrolowanego charakteru zwycięstwa, które utrzymuje jego zespół w walce na szczycie.
W sezonie zdefiniowanym przez cienkie marginesy, pośmiertne komentarze Andrewsa służą jako przypomnienie, że duma i pasja wciąż mają znaczenie w piłce nożnej. Brentford opuścił Manchester z pustymi rękami, ale z podniesionymi głowami – i menedżerem, który twierdzi, że ich odważny występ był wart więcej niż sugeruje końcowy wynik.
Na podstawie sprawozdania BBC Sport.