Tottenham Hotspur jest o krok od sfinalizowania głośnego transferu wolnego zawodnika, kapitana Szkocji Andy'ego Robertsona, po jego emocjonalnym pożegnaniu z Liverpoolem. Rozumie się, że osiągnięto wstępne porozumienie, a do podpisania kontraktu przez 32-letniego lewego obrońcę w Spurs pozostały jedynie ostatnie szczegóły. Transfer oznaczałby, że Robertson dołączy do swojego trzeciego angielskiego klubu po występach w Hull City i Liverpoolu.
Odejście Robertsona z Anfield oznacza koniec pewnej ery. Obrońca rozegrał 378 meczów dla Liverpoolu przez osiem sezonów pełnych trofeów, zdobywając dwa tytuły mistrza Premier League, Koronę Ligi Mistrzów oraz szereg krajowych wyróżnień. Jego nieustająca energia, celne dośrodkowania i współpraca z Trentem Alexandrem-Arnoldem na nowo zdefiniowały nowoczesną rolę bocznego obrońcy. Pożegnał się w ostatnim meczu Liverpoolu w sezonie przeciwko Brentford, otrzymując owację na stojąco od wyjazdowych kibiców.
Obrońca, który dołączył do Liverpoolu z Hull City za okazyjne 8 milionów funtów w 2017 roku, już wcześniej zapowiedział plany odejścia po wygaśnięciu kontraktu tego lata, podając jako powód chęć nowego wyzwania. W filmie pożegnalnym wyraził wdzięczność klubowi i jego fanom, mówiąc, że dał z siebie wszystko, ale nadszedł czas na nowy rozdział. Ta decyzja otworzyła drzwi dla Tottenhamu, który w styczniu bezskutecznie próbował go pozyskać.
Podczas zimowego okna transferowego Spurs – wówczas pod wodzą tymczasowego trenera Thomasa Franka – celowali w Robertsona jako wzmocnienie na lewej obronie. Liverpool i Tottenham osiągnęły porozumienie, ale klub z Merseyside wycofał się, gdy nie był w stanie odwołać greckiego obrońcy Kostasa Tsimikasa z wypożyczenia do Romy. To sfrustrowało północnolondyński klub, ale utrzymywali oni kontakt z otoczeniem Robertsona.
Teraz, pod nowym włoskim menedżerem Roberto de Zerbi, klub działał zdecydowanie. De Zerbi, który w ostatnim dniu sezonu zapewnił Spurs utrzymanie w Premier League po zwycięstwie nad Evertonem, widzi Robertsona jako kamień węgielny swojej przebudowy. Oczekuje się, że reprezentant Szkocji od razu wskoczy do podstawowego składu, zapewniając solidność defensywną i zagrożenie ofensywne na lewej flance.
Przybycie Robertsona rozwiązuje długotrwały słaby punkt w obronie Tottenhamu. Z odejściem Ivana Perišicia i Ryana Sessegnona, a także z młodym Destiny Udogie wciąż dostosowującym się do ligi, potrzeba sprawdzonego gracza była pilna. 92 występy Robertsona w reprezentacji Szkocji i jego przywództwo jako kapitana drużyny narodowej dodają autorytetu szatni, która często borykała się z brakiem głośnych liderów na boisku.
Transfer ma szersze implikacje dla letniej strategii transferowej Spurs. Pozyskanie zawodnika takiej klasy jak Robertson za darmo pozwala De Zerbi przeznaczyć środki na inne priorytetowe pozycje, takie jak kreatywny pomocnik czy solidny napastnik. Sygnalizuje to, że Tottenham poważnie myśli o walce o kwalifikacje do europejskich pucharów w przyszłym sezonie i budowie składu zdolnego do rywalizacji na wielu frontach.
Na arenie międzynarodowej Robertson będzie kapitanem Szkocji na tegorocznych Mistrzostwach Świata, co jest historycznym momentem dla tego kraju. Jego transfer do Spurs ma na celu utrzymanie formy przed turniejem, a klub ma nadzieję, że jego dyspozycja z mundialu przełoży się na dobry start w Premier League. Jego doświadczenie przywódcze na globalnej scenie to wartościowy atut, który może zmotywować Spurs będących w fazie przejściowej.
Taktycznie system De Zerbi wymaga bocznych obrońców, którzy potrafią budować akcje, zapewniać szerokość i pressować wysoko. Silnik Robertsona, umiejętności techniczne i celność dośrodkowań czynią go idealnym kandydatem. Będzie także mentorem dla Udogie, pomagając włoskiemu talentowi zaadaptować się do intensywności angielskiego futbolu, podobnie jak robił to z Tsimikasem w Liverpoolu.
Transakcja spotkała się z ostrożnym optymizmem wśród kibiców Tottenhamu, którzy dobrze pamiętają styczniowe załamanie. Jednak bez przeszkody w postaci odwołania Tsimikasa, klub jest pewien, że ogłoszenie jest blisko. Oczekuje się, że Robertson w ciągu kilku dni przejdzie badania medyczne i sfinalizuje warunki osobiste, a Spurs chcą go jak najszybciej włączyć do planów przedsezonowych.
Dziedzictwo Robertsona w Liverpoolu jest bezpieczne, ale jego następny rozdział zapowiada się równie interesująco. Gdy zamienia Anfield na Tottenham Hotspur Stadium, Szkot wnosi mentalność zwycięzcy, która może odmienić losy Spurs. Dla De Zerbi to transfer-sygnał, który wyznacza ton na kluczowe letnie okno i nową erę w północnym Londynie.
Na podstawie doniesień BBC Sport.