Xxgwise
PremiumZaloguj
Wiadomości

Arne Slot: 11 porażek ligowych, co dalej z Liverpoolem?

Premier LeagueManchester United vs Nottingham ForestLiverpoolManchester UnitedNottingham ForestParis Saint-GermainBayer LeverkusenManchester CityCrystal PalaceAston Villa

Liverpool przegrał w tym sezonie 11 meczów ligowych, najwięcej od sezonu 2014-15, a kibice kwestionują przyszłość Arne Slota po rozczarowującej obronie tytułu.

Pierwszy sezon Arne Slota w Liverpoolu był jak sen: tytuł Premier League zdobyty ze względną łatwością. Ale kampania 2025-26 zamieniła się w koszmar, gdy po remisie 1-1 z Chelsea na Anfield rozległy się gwizdy – wynik, który podsumowuje ogólny kryzys. Niezadowolenie przypominało ostatnie dni kadencji Roya Hodgsona 15 lat temu, stawiając przyszłość Slota pod ostrą oceną.

Wzorzec niewykorzystywania słabych przeciwników stał się znakiem rozpoznawczym tej drużyny Liverpoolu. Manchester United przyjechał w październiku z zaledwie jednym punktem z trzech wyjazdowych meczów i wyjechał z wygraną 3-0. Nottingham Forest, który na początku sezonu miał słabe wyniki na wyjazdach, w listopadzie odniósł na Anfield przekonujące zwycięstwo 3-0. Burnley, które przegrało osiem z dziesięciu wyjazdowych meczów ligowych, w styczniu wywalczyło remis. I chyba najbardziej druzgocące: pogrążony w walce o utrzymanie Tottenham, mający passę pięciu porażek, ukradł punkt późnym wyrównującym golem w marcu. Remis z Chelsea, gdzie Liverpool wcześnie objął prowadzenie po golu Ryana Gravenbercha, a następnie cofnął się w bierność, był najnowszym epizodem w sezonie zmarnowanych okazji.

Forma Liverpoolu na wyjazdach jest równie fatalna – zdobyli tylko jeden punkt w siedmiu meczach z drużynami z czołowej dziewiątki. Porażka z zajmującym ostatnie miejsce Wolverhampton na początku marca dodatkowo podkreśliła kruchość zespołu. Statystycznie spadek jest wyraźny: 11 porażek ligowych to najwięcej od sezonu 2014-15, a zespół zdobywa średnio zaledwie 1,67 gola na mecz – najniżej od dekady. Strzały w polu karnym spadły do 9,9 na mecz, podczas gdy przyjmują 11,4 strzałów na mecz, najgorszy wynik od sezonu 2013-14.

Istnieją jednak przekonujące argumenty za cierpliwością. Slot zdobył tytuł Premier League w swoim debiutanckim sezonie, co jest osiągnięciem, którego nie można lekceważyć. Pomimo rozczarowań tego sezonu, Liverpool wciąż jest na dobrej drodze do miejsca w czołowej czwórce i kwalifikacji do Ligi Mistrzów – to trudno uznać za powód do zwolnienia. Co więcej, ich odpadnięcie z pucharów nastąpiło z rąk potężnych przeciwników: Crystal Palace i Paris Saint-Germain zagrają w europejskich finałach, a Manchester City może jeszcze wygrać ligę.

Przeszłość Slota również daje otuchę. W Feyenoordzie, po wygraniu Eredivisie w 2022-23, jego drużyna nie obroniła tytułu nie z powodu spadku formy, ale z powodu wyjątkowej drużyny PSV pod wodzą Petera Bosza. Co istotne, podstawowe statystyki Feyenoordu dramatycznie się poprawiły, a expected goals wzrosły z 66,3 do 95,2 w następnym sezonie. Sugeruje to, że preferowany przez Slota proaktywny styl może przynosić efekty, a obecne bierne występy są aberracją. To pierwszy znaczący kryzys w jego karierze trenerskiej i powinien dostać szansę, aby się uczyć i skorygować kurs.

Ciężkie letnie wzmocnienia klubu zostały również osłabione przez kontuzje i problemy z adaptacją. Alexander Isak złamał nogę, właśnie gdy łapał rytm, a Hugo Ekitiké doznał straszliwej kontuzji ścięgna Achillesa. Jeremie Frimpong opuścił już więcej meczów przez kontuzje w Liverpoolu niż przez cztery i pół roku w Bayerze Leverkusen. Florian Wirtz pokazał tylko przebłyski swojej błyskotliwości z Leverkusen, a nawet Milos Kerkez, obecnie solidny zawodnik, miał wolny start. Przy odrobinie szczęścia w kwestii kondycji i pełnym okresie przygotowawczym do wdrożenia swoich pomysłów, Slot może jeszcze uformować tę drużynę zgodnie ze swoją wizją.

Jednak boiskowe efekty nie dają wiele dowodów na poprawę. Liverpool nie wygrał więcej niż trzy kolejne mecze ligowe w całym sezonie, a nawet ich zwycięstwa często były mozolne. Produktywność Mohameda Salaha drastycznie spadła, a ofensywne statystyki zespołu są najgorsze od lat. Pasywne podejście, które sam Slot twierdzi, że mu się nie podoba, wciąż powraca, co wskazuje na niepowodzenie w przekładaniu instrukcji na wykonanie.

Niezadowolenia kibiców nie można ignorować. Gwizdy po meczu z Chelsea nie były odosobnionym incydentem; odzwierciedlały miesiące narastającej frustracji. Utrata uznanych postaci takich jak Trent Alexander-Arnold, Luis Díaz i tragiczna utrata Diogo Joty zaburzyła równowagę drużyny, a nowi przybysze nie wypełnili pustki. Choć kontuzje odgrywają rolę, menedżer musi znaleźć rozwiązania z dostępnych zasobów, a uporczywe problemy taktyczne rodzą pytania o jego zdolność adaptacji.

Równie niepokojące są osiągnięcia defensywne, zwłaszcza na Anfield. Porażka 3-0 w Pucharze Ligi z Crystal Palace była najgorszą domową porażką w krajowym pucharze od 1934 roku, a upokorzenie 4-1 w Lidze Mistrzów przez PSV podkreśliło podatność zespołu. Dziewięć porażek w dwunastu meczach we wszystkich rozgrywkach na początku tego roku to najgorsza passa klubu od lat 50. XX wieku. Nawet prowadząc z Chelsea, zespół cofnął się i zaprosił presję, co zdumiewało kibiców i ostatecznie kosztowało dwa punkty.

Decyzja, przed którą stoi kierownictwo Liverpoolu, to czy ten sezon jest odstępstwem spowodowanym idealną burzą kontuzji i transformacji, czy zapowiedzią głębszych problemów. Tytuł Slota daje mu znaczący kredyt zaufania, ale cierpliwość w futbolu jest ograniczona. Lato będzie kluczowe: z powracającymi kontuzjowanymi graczami i możliwością dalszego wzmocnienia składu, zarząd wydaje się skłonny poprzeć swojego menedżera. Ale jeśli powolna, pozbawiona pomysłów gra utrzyma się w przyszłym sezonie, chór niezadowolenia będzie tylko głośniejszy. Na razie pozostaje pytanie: czy Arne Slot jest w stanie odwrócić tę sytuację, czy magia jego pierwszego sezonu już blaknie?

Na podstawie relacji z The Guardian.