Menadżer Arsenalu Mikel Arteta przekazał jasny komunikat swojej drużynie i kibicom klubu: bądźcie obecni i żyjcie chwilą. Gdy Kanonierzy stoją u progu historycznego osiągnięcia, Hiszpan wymaga całkowitego skupienia, gdy wkraczają w decydującą o sezonie końcówkę, która może przynieść zarówno tytuł Premier League, jak i trofeum Ligi Mistrzów.
Klub z północnego Londynu obecnie prowadzi różnicą pięciu punktów nad Manchesterem City na szczycie angielskiej ekstraklasy. Co kluczowe, drużyna Pepa Guardioli, która ma rozegrany jeden mecz mniej, zmaga się z napiętym terminarzem, obejmującym finał Pucharu Anglii z Chelsea. Droga Arsenalu jest prostsza, ale nie mniej wymagająca: trzy zwycięstwa w ostatnich trzech meczach zapewnią pierwsze mistrzostwo ligi od 22 lat, kończąc suszę, która zdefiniowała pokolenie w historii klubu.
Ich kolejny test czeka w niedzielę przeciwko West Hamowi, który toczy desperacką walkę o utrzymanie. Młoty, zajmujące 18. miejsce i tracące jeden punkt do bezpiecznej strefy, będą walczyć o byt w Premier League na London Stadium. Arteta przyznał, że po środowym europejskim sukcesie panuje wysoki nastrój, ale podkreślił, że „energia i detale" drużyny są teraz w pełni skoncentrowane na zdobyciu trzech punktów przeciwko londyńskim rywalom.
Środowy sukces był monumentalny. Arsenal po raz pierwszy od dwóch dekad awansował do finału Ligi Mistrzów, pokonując Atletico Madryt 2-1 w dwumeczu. 30 maja w Budapeszcie zmierzą się z Paris St-Germain – data ta teraz mocno zaznacza się w kalendarzu. Osiągnięcie wywołało szalone celebracje na Emirates Stadium, reakcję, która spotkała się zarówno z pochwałami, jak i krytyką ze strony ekspertów. Były napastnik Manchesteru United Wayne Rooney zasugerował, że sceny były „trochę przesadzone", podczas gdy legenda Arsenalu Ian Wright bronił prawa zawodników i kibiców do cieszenia się chwilą.
Dla Artety, który już wygrał Puchar Anglii i dwa Tarcze Wspólnoty podczas swojej kadencji, wyzwaniem jest zarządzanie euforią i przekucie jej w wyniki. „Jesteśmy coraz bliżej i wszystko, co teraz robimy, będzie miało znaczenie, czy wygramy, czy nie" – powiedział na konferencji prasowej przed meczem. Jego instrukcja dla zespołu brzmi: „pokażcie ten sam poziom energii, głodu i pragnienia, który prezentowaliśmy przez cały sezon, lub więcej."
Tymczasem pościg Manchesteru City został utrudniony przez zaskakujący remis 3-3 z Evertonem. City prowadziło 1-0, po czym straciło trzy bramki w chaotycznej 13-minutowej serii w drugiej połowie. Oszałamiający drugi gol Jeremy'ego Doku uratował punkt, ale był to rzadki potknięcie w passie 11 meczów bez porażki, która wciągnęła ich z powrotem w walkę o tytuł. Drużyna Guardioli w sobotę podejmuje Brentford, wiedząc, że każda strata punktów może dać Arsenalowi decydującą przewagę.
Na dole tabeli stawka dla West Hamu jest równie wysoka. Menadżer Nuno Espirito Santo, który objął stery zaledwie kilka tygodni po zwolnieniu z Nottingham Forest, wierzy, że wsparcie kibiców na London Stadium może być decydującym czynnikiem. „Nie ma co ukrywać – gra u siebie jest dla nas dobra" – powiedział Nuno. „Szczególnie ostatnio nasi fani dodają nam sił, więc byli naprawdę pomocni."
Ostatnia forma Młotów była jak kolejka górska. Dwa zwycięstwa i remis w kwietniu zwiększyły ich nadzieje na utrzymanie, ale porażka 3-0 z Brentford w zeszły weekend, w połączeniu ze zwycięstwem Tottenhamu nad Aston Villą, wrzuciła ich z powrotem do strefy spadkowej. Po Arsenalu pozostałe mecze to wyjazdy do Newcastle i na zakończenie sezonu domowe spotkanie z Leeds.
Tottenham, obecnie poza strefą spadkową dzięki lepszemu bilansowi bramkowemu, w poniedziałek zmierzy się z Leeds. Nottingham Forest, na 16. miejscu, w niedzielę podejmuje Newcastle. Walka o uniknięcie spadku wisi na włosku, dodając kolejną warstwę dramaturgii do sezonu Premier League, który był fascynujący od początku do końca.
Dla Arsenalu równanie jest proste, ale wykonanie będzie obarczone presją. Potencjalny dublet ligowy i europejski byłby jednym z najwspanialszych sezonów w bogatej historii klubu. Wezwanie Artety do obecności jest przypomnieniem, że praca jeszcze nie jest skończona. Każde podanie, każdy wślizg i każda decyzja w nadchodzących tygodniach będą powiększone w intensywnym świetle wyścigu o tytuł i finału Ligi Mistrzów.
Na podstawie raportów BBC Sport.