Susza się skończyła. Arsenal został koronowany na mistrza Premier League po raz pierwszy od 22 lat, zapewniając sobie tytuł po remisie Manchesteru City 1-1 z Bournemouth w ostatnim dniu sezonu. Wynik na Vitality Stadium potwierdził to, co w ostatnich tygodniach stawało się coraz bardziej prawdopodobne: odporna drużyna Mikela Artety zrobiła wystarczająco dużo, aby zdetronizować czterokrotnych obrońców tytułu i odzyskać miejsce na szczycie angielskiej piłki nożnej.
Ostatni raz Arsenal podniósł trofeum Premier League w legendarnym sezonie 2003-04, kiedy to „Niezwyciężeni” Arsène'a Wengera przeszli cały 38-meczowy sezon bez porażki. Ten zespół, z ikonami takimi jak Thierry Henry, Patrick Vieira i Dennis Bergkamp, ustanowił standard, któremu kolejne drużyny Arsenalu nie mogły sprostać. W ciągu następnych dwóch dekad klub przechodził okres przejściowy, przenosząc się z Highbury na Emirates Stadium, zmagając się z ograniczeniami finansowymi i obserwując rozwój superklubów wspieranych niespotykanym bogactwem. Ten tytuł ma zatem głęboką historyczną wagę.
Wiedząc, że tylko zwycięstwo utrzymałoby ich nadzieje na tytuł, zespół Pepa Guardioli od początku wywierał silną presję na Bournemouth. Jednak Cherries, bezpieczni w środku tabeli, nie mieli zamiaru się poddawać. Bronili się zawzięcie i zdobyli oszałamiające prowadzenie po bramce z kontrataku, wywołując szok wśród przyjezdnych fanów. City wyrównało w drugiej połowie, ale mimo fal ataków nie mogło ponownie przebić się przez obronę. W miarę upływu minut atmosfera na południowym wybrzeżu stawała się napięta. Kiedy zabrzmiał końcowy gwizdek, zawodnicy City opadli z rozczarowaniem; 150 mil dalej zawodnicy, sztab i kibice Arsenalu rozpoczęli świętowanie.
W geście klasy i szacunku Guardiola złożył gratulacje swojemu byłemu koledze. Oświadczył, że w imieniu wszystkich w Manchesterze City gratuluje Mikelowi oraz całemu sztabowi, zawodnikom i fanom, przyznając, że zasłużyli na tytuł za swoją ciężką pracę i wysiłek. Słowa Guardioli podkreśliły wzajemny szacunek między dwoma menedżerami, którzy współpracowali przez ponad trzy lata w City, gdzie Arteta pełnił funkcję asystenta. Uczeń przewyższył teraz nauczyciela.
Transformacja Arsenalu pod wodzą Artety od jego nominacji w grudniu 2019 roku jest wręcz niezwykła. Otrzymawszy podzieloną kadrę z niskim morale, stopniowo wdrażał styl oparty na posiadaniu piłki i wysokim pressingu. Wczesny sukces w Pucharze Anglii w 2020 roku dał przedsmak jego potencjału, ale postępy w lidze były stopniowe. Drugie miejsce w zeszłym sezonie położyło fundamenty, a kampania w tym roku połączyła solidność defensywną z ofensywnym polotem. Kluczowe dla triumfu były przywództwo kapitana Martina Ødegaarda, zdolność strzelecka Bukayo Saki oraz dominacja w środku pola Declana Rice'a, którego letni transfer okazał się kluczowy.
Dla cierpiących fanów Arsenalu ten moment jest katharsis. Pokolenie kibiców zna tylko opowieści o dawnej chwale, o „nudnym, nudnym Arsenalu” George'a Grahama i wczesnej błyskotliwości Wengera. Autor osobiście pamięta paradę trofeum Niezwyciężonych oglądaną na zniszczonym telewizorze w studenckim mieszkaniu w Cardiff, dzieląc radość z przyjaciółmi z uniwersytetu Andym i Jamesem. Widok klubu wracającego wreszcie na szczyt po tylu fałszywych świtach jest głęboko emocjonalnym przeżyciem dla milionów na całym świecie.
Statystycznie jest to czwarty tytuł Premier League Arsenalu – więcej niż jakikolwiek klub poza Manchesterem United i Manchesterem City – i ich 14. angielski tytuł mistrzowski ogółem. Kończy on próbę City zdobycia rekordowego piątego z rzędu tytułu i tchnie nowe życie w rozgrywki, które stały się przewidywalne na szczycie. Triumf niesie też znaczące korzyści finansowe i komercyjne, od zwiększonych strumieni przychodów po gwarantowane miejsce w rozszerzonej Lidze Mistrzów w przyszłym sezonie.
Przez cały sezon Arsenal wykazywał dojrzałość, której wcześniej mu brakowało. Z kontrolą przechodził przez trudne wyjazdowe mecze, unikał późnych załamań, które nękały wcześniejsze kampanie, i pokonywał bezpośrednich rywali w kluczowych spotkaniach. Defensywny duet Williama Saliby i Gabriela Magalhãesa stanowił fundament, podczas gdy równowaga w środku pola pozwalała na kreatywną swobodę napastnikom. Taktyczne zmiany Artety, w tym udana integracja Kaia Havertza, utrzymywały przeciwników w niepewności.
Bournemouth zasługuje na uznanie za swój udział w walce o tytuł. Pod wodzą menedżera Andoni Iraoli stali się zdyscyplinowaną, energiczną drużyną, a ich występ w ostatnim dniu był typowy dla ich sezonu. Frustracja City wymagała ogromnej koncentracji i fizycznego poświęcenia, a remis był entuzjastycznie świętowany przez gospodarzy, którzy cieszyli się rzadkim przywilejem wpływania na losy mistrzostwa. To przypomnienie, że głębia Premier League oznacza, iż każdy mecz może mieć wpływ na tytuł.
Gdy kurz opada, Arsenal musi szybko skupić się na przyszłości. Utrzymanie tytułu jest notorycznie trudne – tylko dwa kluby, Manchester United i Manchester City, dokonały tego w erze Premier League – a wyzwanie potęgują wymagania Ligi Mistrzów. Jednak z młodym rdzeniem zawodników ze średnią wieku poniżej 25 lat i menedżerem wciąż na początku kariery, Kanonierzy wydają się zbudowani do trwałego sukcesu. Letnie okno transferowe będzie kluczowe dla dodania głębi bez zakłócania chemii zespołu.
W bezpośrednim następstwie dominować będą celebracje. Planowana jest parada z otwartym autobusem ulicami Islington, odpowiedni hołd dla zespołu, który ponownie połączył klub ze społecznością. Od rozpaczy pustych stadionów podczas pandemii po ekstazę pełnego Emirates ryczącego z aprobatą, podróż Arsenalu z powrotem na szczyt to historia odporności i mądrego zarządzania.
Na podstawie relacji z The Guardian.