Niezwykły sezon Hull City osiągnął swój szczyt w sobotę, gdy zespół zapewnił sobie powrót do Premier League, odnosząc dramatyczne zwycięstwo 1-0 nad Middlesbrough w finale play-off Championship na Wembley. Głowa Oli McBurniego w doliczonym czasie gry – w 95. minucie skierowana do siatki przy dalszym słupku – wprawiła czarno-bursztynową połowę stadionu w ekstazę i przypieczętowała awans, który jeszcze niedawno wydawał się niemożliwym marzeniem.
Skalę osiągnięcia najlepiej mierzy to, gdzie klub znajdował się zaledwie 12 miesięcy wcześniej. W zeszłym sezonie Tygrysy zajęły 21. miejsce w Championship, unikając spadku do League One tylko jednym punktem, dzięki nerwowemu remisowi z Portsmouth w ostatnim dniu sezonu. Lato przyniosło kolejne zamieszanie: zakaz transferowy, nałożony jako kara za opóźnione płatności na rzecz innych klubów, oznaczał, że główny trener Sergej Jakirovic nie mógł wydać ani funta na opłaty transferowe. Każdy nowy zawodnik musiał być wolnym agentem lub wypożyczonym.
Pomimo tych ograniczeń Martin Hodge, szef skautingu klubu – człowiek z 52-letnim stażem w piłce, w tym długim okresem w reprezentacji Walii – skompletował skład złożony z doświadczonych graczy Championship i niedocenianych perełek. John Egan, reprezentant Irlandii, wniósł stal do obrony, podczas gdy McBurnie, niechciany przez swój macierzysty klub, stał się centralnym punktem walecznego ataku. „Złożyliśmy skład, żeby spróbować wydostać się z tej ligi” – powiedział Hodge w BBC Radio Humberside. „Chłopaki byli absolutnie wspaniali, a menedżer jest powiewem świeżego powietrza.”
Hodge przyznał, że oglądanie walki klubu o utrzymanie na Fratton Park w zeszłym roku sprawiło, że zakwestionował swoją decyzję o dołączeniu. „Siedziałem w Portsmouth w zeszłym roku i pomyślałem: ‚Do czego ja dołączyłem?’” – wspominał. „Więc w ciągu roku myślę, że największe uznanie, największe osiągnięcie, należy się tym chłopakom w zarządzie i naszemu personelowi.” Ta zmiana podkreśla zbiorowy wysiłek, który napędzał tę kampanię.
Kampania play-off została przyćmiona kontrowersją „Spygate”, która doprowadziła do wykluczenia Southampton z rozgrywek. Późne przywrócenie Middlesbrough spowodowało, że rywale Hull zmienili się zaledwie cztery dni przed meczem, zmuszając Jakirovica do porzucenia swoich planów taktycznych. Bośniak określił swój zespół jako „szkody uboczne” w tej sadze, ale nie chciał używać chaosu jako wymówki. Zamiast tego Hull skierował swoją frustrację w zdecydowany występ słabszego rywala przeciwko drużynie Boro, która w sezonie zasadniczym zdobyła o 10 punktów więcej.
W upalne popołudnie na Wembley oba zespoły miały trudności z narzuceniem swojej gry w ostrożnym finale. 90 minut zakończyło się bezbramkowo, a dogrywka wisiała w powietrzu, aż do momentu czystej woli McBurniego. Wznosząc się wysoko, by przyjąć nadzieję centrę, szkocki napastnik skierował główkę obok bramkarza i wbił piłkę do siatki. Wybuchła euforia. „Kiedy Oli strzelił gola, pomyślałem: ‚Śnię, a to jest film’” – powiedział później Jakirovic, ze wzruszeniem w głosie. „Jestem bardzo emocjonalny. Wielu zawodników płakało ze szczęścia.”
Zwycięstwo miało szczególne znaczenie dla Jakirovica. Były reprezentant Bośni, doskonalił swoje umiejętności w ligach chorwackich i bośniackich, zdobywając wiele tytułów. Ale jego reputacja w Europie Zachodniej została nadszarpnięta przez upokarzającą porażkę 9-2 z Bayernem Monachium, gdy trenował Dinamo Zagrzeb w Lidze Mistrzów 2024-25. Został zwolniony kilka dni później, a jego przeprowadzka do Anglii była postrzegana jako ryzyko. Teraz, po przeprowadzeniu Hull przez embargo, burze medialne i wyczerpujący 46-meczowy sezon, z nawiązką odbudował swoje nazwisko. „To niesamowita podróż. Mieliśmy tyle problemów. Jestem bardzo dumny ze wszystkich, zwłaszcza zawodników; to oni są głównymi aktorami.”
Właściciel klubu Acun Ilicali również był przytłoczony. Obiecawszy drużynie wyjazd na uroczystości do Las Vegas w przypadku awansu, ledwo mógł oglądać ostatnie chwile. „To z pewnością najlepszy dzień w moim życiu” – powiedział Sky Sports. „Nie mogłem się ruszyć, bo nie wytrzymałbym gola w ostatniej minucie.” Podczas gdy zawodnicy udali się w stronę neonów Sin City, Jakirovic wybrał spokojniejsze świętowanie z rodziną na chorwackim wybrzeżu, żartując: „Co się dzieje w Vegas, zostaje w Vegas. To nie dla mnie.”
Awans przynosi nie tylko chwałę, ale także transformacyjną finansową gratkę. Prawa telewizyjne i przychody komercyjne Premier League podniosą klub z ograniczeń finansowych, które wywołały embargo. Oferuje również szerszą platformę dla zespołu do przyciągania i utrzymywania talentów. Ostatnia przygoda Hull w Premier League w sezonie 2016-17 zakończyła się spadkiem z zaledwie 34 punktami, ale ta nowa grupa, wykuta w przeciwnościach, wydaje się lepiej przygotowana do rywalizacji. Wyzwanie będzie trudne, ale jedność okazana w tym sezonie sugeruje, że nie będą łatwym przeciwnikiem.
Dla miasta Hull osiągnięcie oznacza prestiżowe mecze, globalną uwagę i szansę na ponowne ugruntowanie swojej pozycji w najwyższej lidze. Podczas gdy zawodnicy cieszą się zasłużonym odpoczynkiem – czy to w Vegas, czy w Chorwacji – praca za kulisami już zacznie się koncentrować na sierpniu. Na podstawie raportów BBC Sport.