Niezwykły awans Bournemouth z League Two na skraj europejskiego futbolu zrobił kolejny krok naprzód dzięki wygranej 1:0 z Fulham w sobotę. Wiśnie, którzy w sezonie 2008-09 marnowali się w czwartej lidze, obecnie zajmują szóste miejsce w Premier League z dwoma meczami do końca. Zwycięstwo w jednym z dwóch ostatnich spotkań może wystarczyć, aby zapewnić sobie historyczny debiut w Europie, w zależności od wyników innych meczów.
Zespół Andoniego Iraoli czeka trudny wyjazd do walczącego o tytuł Manchesteru City 19 maja, a następnie finał sezonu u zagrożonego spadkiem Nottingham Forest. Dwa zwycięstwa dałyby im 59 punktów, co prawdopodobnie wystarczy na szóste miejsce. Jeśli Aston Villa zajmie piąte miejsce i wygra Ligę Europy, szóste miejsce da miejsce w Lidze Mistrzów - co oznacza, że maleńki Vitality Stadium mógłby gościć takie drużyny jak Paris Saint-Germain czy Real Madryt.
Brighton tymczasem ożywił swoje własne nadzieje na Europę dzięki wygodnemu zwycięstwu 3:0 u siebie nad zdegradowanym Wolverhampton. Mewy zajmują siódme miejsce z 53 punktami, dwa mniej niż Bournemouth, i mają przewagę doświadczenia w Lidze Europy z zeszłego sezonu, kiedy dotarli do 1/16 finału. Ich pozostałe mecze to wyjazd do Leeds United 17 maja i u siebie z Manchesterem United w ostatniej kolejce.
Wyścig o Europę wykracza poza tradycyjną pierwszą piątkę, a aż dziewięć klubów Premier League może potencjalnie zakwalifikować się do rozgrywek kontynentalnych w przyszłym sezonie. Pierwsza piątka ma gwarantowane miejsca w Lidze Mistrzów, ale szóste miejsce również może się zakwalifikować, jeśli Aston Villa zajmie piąte miejsce i wygra finał Ligi Europy z Freiburgiem 20 maja. Dodatkowo, jeśli Manchester City pokona Chelsea w finale Pucharu Anglii, miejsce w Lidze Europy przejdzie na siódme miejsce, a ósme wejdzie do Ligi Konferencji.
Trzy angielskie kluby dotarły już do europejskich finałów w tym sezonie: Arsenal w Lidze Mistrzów, Aston Villa w Lidze Europy i Crystal Palace w Lidze Konferencji. Ten sukces podkreśla głębię angielskiego futbolu, gdy sezon zbliża się do punktu kulminacyjnego.
Aston Villa, obecnie piąta, czeka kluczowy dwumecz. W niedzielę jadą do już zdegradowanego Burnley, a 15 maja podejmą Liverpool na Villa Park. Liverpool ma cztery punkty przewagi na czwartym miejscu i może przypieczętować swoją pozycję w czołowej piątce dzięki zwycięstwu, podczas gdy Villa musi utrzymać piąte miejsce, aby utrzymać nadzieję na Ligę Mistrzów poprzez własny europejski triumf.
Droga Bournemouth do Europy to nie tylko wyniki; to historia wytrwałości. Od krawędzi zagłady do Premier League, Wiśnie przeciwstawiali się przeciwnościom. "To niesamowite pomyśleć, że moglibyśmy w przyszłym sezonie gościć europejską elitę" - mógłby zastanawiać się przedstawiciel klubu. Zespół ma impet po trzech zwycięstwach w ostatnich czterech meczach.
Własna podróż Brighton jest nie mniej inspirująca. Po przebiciu się do Premier League konsekwentnie osiągali wyniki ponad stan, a powrót do Europy umocniłby ich status jako wzorowego klubu. Ich mocna końcówka obejmuje wyjazd do Leeds, które walczy o przetrwanie, oraz mecz u siebie z Manchesterem United, który może być decydujący.
Tymczasem Brentford, cztery punkty za Bournemouth na ósmym miejscu, wciąż ma niewielką szansę. 17 maja podejmują Crystal Palace, a następnie jadą do Liverpoolu, ale prawdopodobnie muszą liczyć na potknięcie Bournemouth i Brighton.
Konsekwencje dla ligi są znaczące. Jeśli Bournemouth zakwalifikuje się do Ligi Mistrzów, byłoby to jedno z najbardziej niezwykłych osiągnięć w najnowszej historii. Dla Brighton powrót do Ligi Europy umocniłby ich rosnącą reputację. Ostatnie dwie kolejki zapowiadają dramaturgię i mogą zmienić europejski krajobraz na przyszły sezon.
Gdy zapada kurtyna nad sezonem Premier League, każdy mecz niesie wagę. Bournemouth i Brighton grają nie tylko o punkty - gonią za historią. Na podstawie doniesień BBC Sport.