Brighton zwiększył swoje szanse na kwalifikację do europejskich pucharów, odnosząc przekonujące zwycięstwo 3-0 nad już zdegradowanym Wolves na Amex Stadium. Jack Hinshelwood i Lewis Dunk zdobyli gole głową w ciągu pierwszych pięciu minut, a Yankuba Minteh dołożył trzeciego w końcówce. Zwycięstwo wyniosło Brighton na siódme miejsce, ale triumf Bournemouth na Fulham oznacza, że Mewy pozostają dwa punkty za szóstymi Wiśniami, mając dwa mecze do rozegrania. Szóste miejsce może zapewnić miejsce w przyszłorocznej Lidze Mistrzów, co dodaje dodatkowego znaczenia rywalizacji.
Gospodarze nie tracili czasu na potwierdzenie swojej wyższości. Po zaledwie 35 sekundach Hinshelwood zamknął dośrodkowanie Maxim De Cuypera, zdobywając gola głową po raz trzeci z rzędu. Kapitan Dunk podwoił przewagę w piątej minucie, kiwnięciem piłki z rzutu rożnego De Cuypera przy dalszym słupku. Wolves, już skazani na Championship, stawiali minimalny opór w pierwszej połowie. Nie oddali ani jednego strzału, co skłoniło eksperta Sky Sports Michaela Dawsona do nazwania ich występu „żałosnym”.
W drugiej połowie goście nieco się poprawili. Wolves dwukrotnie trafili w słupek i zdołali oddać strzał celny, ale nigdy poważnie nie zagrozili komfortowemu prowadzeniu Brighton. Mewy zachowały kontrolę i przez cały mecz wyglądały na opanowane.
Jedynym minusem dla Brighton była kontuzja mięśnia dwugłowego skrzydłowego Kaoru Mitomy, który musiał opuścić boisko w 58. minucie. Jego nieobecność może być zmartwieniem przed ostatnimi dwoma meczami.
Brighton rozstrzygnął wynik w 86. minucie, gdy Minteh uderzył piłkę z bliska do siatki. Gol zwieńczył doskonałe popołudnie dla menedżera Fabiana Hürzelera, który wcześniej w tygodniu podpisał nowy trzyletni kontrakt.
Do końca pozostały dwa mecze, a Brighton musi dalej wygrywać, aby zapewnić sobie miejsce w Europie. Rywalizacja jest zacięta, ale ten występ podkreślił ich skuteczność w ataku i solidność w obronie.
Na podstawie raportu SkySports | Wiadomości.