Pomocnik Manchesteru United, Bruno Fernandes, zapisał się w historii Premier League w niedzielę, ustanawiając nowy rekord asyst w jednym sezonie, a następnie sam zdobywając bramkę w przekonującym zwycięstwie 3-0 nad Brighton & Hove Albion na Amex Stadium. Portugalczyk dał popis swoich umiejętności, gdy Czerwone Diabły w stylowy sposób zakończyły swoją kampanię.
W ostatnim dniu sezonu 2025/26 Fernandes potrzebował tylko jednej asysty, aby pobić poprzedni rekord 20, ustanowiony przez Kevina De Bruyne w sezonie 2019/20. Udało mu się to w pierwszej połowie, podając perfekcyjnie wyważoną piłkę do kolegi z drużyny, który wykończył akcję, zdobywając tym samym rekordową 21. asystę w lidze.
Ta przełomowa asysta podkreśliła transformacyjny rok dla 31-latka, który był kreatywnym motorem napędowym drużyny Erika ten Haga. Jego wizja i realizacja konsekwentnie rozbijały uparte defensywy, wynosząc United do walki o najważniejsze trofea. Żaden zawodnik w lidze nie stworzył w tym sezonie więcej okazji z gry.
Ale Fernandes jeszcze nie skończył. Przy wyniku 2-0 po wcześniejszych trafieniach, dodał osobisty akcent w drugiej połowie. Szybki kontratak sprawił, że piłka trafiła do niego na skraju pola karnego, a on oddał charakterystyczny niski strzał w dolny róg, nie dając bramkarzowi żadnych szans. Był to jego 15. gol ligowy w płodnej kampanii.
Zwycięstwo zapewniło Manchesterowi United zakończenie sezonu na drugim miejscu, co gwarantuje bezpośredni awans do fazy grupowej przyszłorocznej Ligi Mistrzów. Choć tytuł był już dawno rozstrzygnięty, wynik dał satysfakcjonujące zakończenie kampanii, w której widoczny był stały postęp pod wodzą holenderskiego menedżera.
Dla Brighton porażka oznaczała koniec sezonu w środku tabeli, bez możliwości powtórzenia wyczynów z poprzednich lat. Drużyna Roberto De Zerbi miała problemy z intensywnością United i ostatecznie została zdominowana przez zespół grający na pełnych obrotach. Mewy będą musiały przegrupować się latem, aby ponownie walczyć o europejskie puchary.
Rekordowe osiągnięcie Fernandesa umocniło jego reputację jako jednego z najlepszych pomocników w historii Premier League. Od czasu przybycia ze Sportingu Lizbona w styczniu 2020 roku brał bezpośredni udział w ponad 100 golach ligowych, co jest oszałamiającym wynikiem dla zawodnika na jego pozycji. Niedzielny występ był odpowiednim zwieńczeniem indywidualnego sezonu nieustannej doskonałości.
Wpływ kapitana wykracza poza statystyki. Jego przywództwo i nieustanny pressing nadawały ton wysokooktanowemu stylowi United. Młodzi zawodnicy, tacy jak Alejandro Garnacho i Kobbie Mainoo, rozkwitli u jego boku, czerpiąc z jego energii i korzystając z jego bezinteresownej kreatywności. Ten Hag będzie budował swoje przyszłe plany wokół charyzmatycznego numeru 8.
Rekord asyst prawdopodobnie pozostanie punktem odniesienia na wiele lat. Tylko garstka zawodników zanotowała 20 asyst w jednym sezonie Premier League, a wynik Fernandesa (21) odzwierciedla zarówno jego wytrzymałość – zagrał we wszystkich meczach ligowych – jak i wyrafinowane zrozumienie z dynamiczną linią ataku. Porównania z legendami takimi jak Thierry Henry i Cesc Fàbregas są nieuniknione.
Gdy na Amex Stadium rozległ się końcowy gwizdek, podróżujący fani United wiwatowali na cześć swojego bohatera. Fernandes odpowiedział machnięciem i szerokim uśmiechem, doceniając moment, który zdefiniuje jego karierę. Na konferencji prasowej po meczu, choć nie wypowiadał się bezpośrednio, poczucie osiągnięcia było wyczuwalne wśród sztabu szkoleniowego.
Patrząc w przyszłość, wyzwaniem jest teraz przełożenie indywidualnych wyróżnień na kolektywne trofea. United nie wygrali Premier League od 2013 roku i chociaż drugie miejsce w tym sezonie oznacza poprawę, ostateczna nagroda pozostaje nieuchwytna. Fernandes będzie kluczowy w tych dążeniach, a klub zamierza wzmocnić skład latem.
Na podstawie doniesień Sky Sports.