Riccardo Calafiori wciąż chłonie euforię z triumfu Arsenalu w Premier League, uczucie, które określa jako 'radość, której nigdy nie czułem'. W ekskluzywnym wywiadzie dla Sky Sport włoski obrońca opowiedział o szalonym sezonie, który zakończył się zdobyciem przez Kanonierów krajowego tytułu, a także zwrócił uwagę na zbliżający się finał Ligi Mistrzów z Paris Saint-Germain.
Dla Calafioriego moment zwycięstwa przerósł nawet jego najśmielsze marzenia. 'Musieliśmy tego tak długo gonić, a kiedy w końcu to osiągasz, rzeczywistość czasami nie dorównuje fantazji' - wyjaśnił. 'Ale tym razem było jeszcze piękniej, niż sobie wyobrażałem.' Ta surowa emocja była wyraźnie widoczna, gdy wspominał kulminację miesięcy intensywnej pracy pod nieustannym przewodnictwem Mikela Artety.
Odcisk palca Artety jest widoczny w całej drużynie Arsenalu, a Calafiori szybko okrzyknął hiszpańskiego menedżera siłą napędową awansu zespołu. 'Nigdy nie spotkałem kogoś tak oddanego swojemu rzemiosłu, tak obsesyjnie dążącego do ciągłego doskonalenia' - powiedział obrońca. 'Nie ma ani jednego treningu, podczas którego nie wskazałby, gdzie mogę się poprawić. Nie godzi się na mniej; zawsze wierzy, że mogę osiągnąć jeszcze wyższy poziom.' Ten perfekcjonizm stał się znakiem rozpoznawczym Arsenalu, który przekształcił się w bezwzględną maszynę do wygrywania.
Sukces w Premier League ma dodatkową wagę, biorąc pod uwagę niedawną historię klubowych bliskich niepowodzeń. Dla Calafioriego, który przybył na Emirates ze wzrastającą reputacją, ale wciąż mając coś do udowodnienia, stanowi osobiste usprawiedliwienie. Zdobycie tytułu było także kojącym balsamem na rozczarowanie, jakiego doświadczył z reprezentacją Włoch, która nie zakwalifikowała się na nadchodzący mundial. 'Marzec był trudnym miesiącem między reprezentacją a Arsenalem' - przyznał. 'Ale Heinze [asystent Artety] powiedział mi, że wydarzy się coś pięknego. Pierwsza część się spełniła i mamy nadzieję, że będzie więcej.'
Tym 'więcej' jest finał Ligi Mistrzów 30 maja w Budapeszcie, gdzie Arsenal zmierzy się z utytułowanym PSG. 'To wciąż wydaje się snem' - wyznał Calafiori. 'Nigdy nie wyobrażałem sobie, że zajdę tak daleko, a teraz mam nadzieję podnieść kolejne trofeum.' Perspektywa europejskiego dubletu podkreśla transformację klubu pod wodzą Artety, z wiecznego pretendenta w prawdziwą potęgę zdolną do rywalizacji na wielu frontach.
Podróż Calafioriego odzwierciedla tę drużyny. Młody środkowy obrońca stał się kamieniem węgielnym obrony Arsenalu, a jego inteligencja taktyczna i umiejętność gry piłką idealnie wpasowują się w system Artety. Jego rozwój jest dowodem na skrupulatne podejście menedżera: żaden szczegół nie jest zbyt mały, żadna sesja nie jest zmarnowana. 'On przekazuje tę energię nam wszystkim' - zauważył Calafiori. 'Przesuwa cię poza twoje granice.'
Ból związany z ominięciem mundialu z Włochami wciąż tkwi, ale Calafiori skierował tę frustrację w swoje występy klubowe. 'Trudno będzie oglądać turniej' - powiedział - 'ale nauczyłem się zamieniać niepowodzenia w motywację.' Obrońca pozwolił sobie także na chwilę nostalgii, ujawniając nadzieję na spotkanie z jego ukochanym klubem Roma w przyszłym sezonie Ligi Mistrzów – zamknięcie koła, które podkreśliłoby jego niezwykły rozwój.
Gdy Arsenal przygotowuje się do największego meczu w swojej najnowszej historii, nastawienie drużyny odzwierciedla mantrę Artety: nigdy nie być zadowolonym. Calafiori uosabia tę filozofię, już patrząc w przyszłość na kolejne wyzwanie, nawet świętując obecne. Jego słowa malują obraz grupy, która całkowicie zaangażowała się w projekt, a obsesja menedżera stała się ich własną.
Finał Ligi Mistrzów będzie ostatecznym testem, ale z Calafiorim jako kotwicą obrony i Artetą dyrygującym z linii bocznej, wiara jest ogromna. To zespół, który nauczył się prosperować pod presją, a spokojne zachowanie Włocha będzie kluczowe przeciwko potężnemu atakowi PSG. Niezależnie od wyniku, sezon już na zawsze zapisał nazwisko Calafioriego w arsenalskiej folklorze.
Na podstawie doniesień Tuttosport.