Menadżer Tottenhamu Hotspur, Roberto De Zerbi, uderzył w sędziów po remisie 1-1 jego drużyny z Leeds United, twierdząc, że sędzia Jarred Gillett był 'niespokojny' podczas meczu. Włoskie uwagi pojawiają się po kontrowersyjnym rzucie karnym, który odwrócił bieg meczu, który Spurs powinni wygrać, aby oddalić się o cztery punkty od strefy spadkowej.
De Zerbi zasugerował, że presja związana z ostatnimi kontrowersjami VAR, szczególnie anulowaniem wyrównania West Ham przeciwko Arsenalowi zaledwie 24 godziny wcześniej, wpłynęła na sędziowanie. "Myślę, że dzisiaj nie byli spokojni, może odczuwali presję wczorajszego meczu Arsenalu," powiedział De Zerbi. "Na pewno my dzisiaj odczuwaliśmy presję. Nie graliśmy z pasją przy piłce, zbyt nerwowo, ale także sędzia nie był dzisiaj spokojny."
Punkt zapalny miał miejsce w drugiej połowie, kiedy Mathys Tel, który wcześniej zdobył wspaniałego gola na otwarcie dla Spurs, próbował przewrotką wybić piłkę. Jego wysoko uniesiona stopa trafiła w głowę Ethana Ampadu z Leeds. Początkowo Gillett pozwolił na kontynuację gry, ale VAR zalecił mu obejrzenie sytuacji na monitorze. Po długiej kontroli Gillett odwrócił swoją decyzję i przyznał rzut karny, który Dominic Calvert-Lewin wykorzystał.
Spurs mieli własną prośbę o rzut karny w 103. minucie, kiedy James Maddison upadł po kontakcie z Lukasem Nmechą. VAR sprawdził i podtrzymał decyzję Gilletta o braku karnego, co wywołało dalszą frustrację gospodarzy. De Zerbi nie skrytykował bezpośrednio tej decyzji, ale zakwestionował ogólną konsekwencję sędziowania.
Ekspert Sky Sports, Jamie Carragher, przeanalizował błąd Tela, nazywając go 'szaloną decyzją' młodego napastnika. "To po prostu szalona decyzja Tela. Ma zamiar podjąć decyzję i widzi go, patrzy. Więc podjął decyzję, ale gdy tylko wie, że ktoś tam jest, musi to zmienić," wyjaśnił Carragher. Zaznaczył, że De Zerbi będzie wściekły, ale musi zrównoważyć swoją frustrację z ofensywnymi wkładami Tela.
Wynik pozostawia Spurs na 18. miejscu, zaledwie jeden punkt nad strefą spadkową, z West Ham i innymi rywalami czającymi się w pobliżu. Remis wydawał się straconą szansą dla drużyny De Zerbi, która objęła prowadzenie dzięki znakomitemu trafieniu Tela. Defensywna kruchość i kosztowne indywidualne błędy wciąż prześladują nadzieje Tottenhamu na utrzymanie.
Uwagi De Zerbi dołączają do rosnącej krytyki sędziowania w Premier League po serii głośnych kontrowersji VAR. Liga stoi pod presją poprawy konsekwencji, zwłaszcza że walka o utrzymanie się zaostrza. Dla Tottenhamu skupienie przesuwa się teraz na następny mecz, w którym muszą się mentalnie i taktycznie zregenerować.
Carragher bronił potencjału Tela, argumentując, że jego zdolności ofensywne mogą okazać się kluczowe w walce o przetrwanie. "Wszedł z ławki przeciwko Wolves, zdobył róg i zwycięskiego" – ale jego lekkomyślna przewrotka podkopała wcześniejsze bohaterstwo. Incydent prawdopodobnie doprowadzi do dyskusji na temat dyscypliny zawodników w momentach pod presją.
Gdy sezon wchodzi w końcową fazę, każdy punkt ma znaczenie. Niemożność Tottenhamu przełożenia dominacji na trzy punkty może ich prześladować. Wybuch De Zerbi może być okrzykiem bojowym lub dodatkowo rozproszyć jego drużynę. Jedno jest pewne: światła reflektorów na sędziów i VAR będą tylko jaśniejsze, gdy stawka wzrośnie.
Na podstawie doniesień Sky Sports.