Czwarty na świecie Novak Djokovic przedstawił swoją ocenę po zaskakującym odpadnięciu w drugiej rundzie Rome Masters. Serbska legenda tenisa została pokonana przez chorwacką wschodzącą gwiazdę Dino Prizmica, sklasyfikowanego na 79. miejscu na świecie, w trzysetowym boju zakończonym wynikiem 6-2, 2-6, 4-6.
Zapytany, czy jest bardzo rozczarowany swoim występem, Djokovic zaprzeczył, jakoby grał słabo. Przyznał, że drugi set był do zapomnienia, powołując się na to, jak się czuł na korcie w tym czasie. Wskazał jednak na pierwszy i trzeci set jako dowód dobrej gry, opisując cały mecz jako doskonałą walkę.
24-krotny mistrz Wielkiego Szlema był szczery w kwestii różnicy między swoją obecną formą a pożądanym poziomem. Stwierdził, że jest 'o pół kroku z tyłu' w stosunku do miejsca, w którym powinien być, aby konkurować na najwyższym poziomie i osiągać głębokie fazy w turniejach. Ta szczera samoocena pojawia się, gdy Djokovic kontynuuje pracę nad powrotem do rytmu meczowego.
Djokovic wyjaśnił, że kluczem jest po prostu granie meczów. Wyraził chęć wcześniejszego rozpoczęcia sezonu na kortach ziemnych, ale zauważył, że okoliczności na to nie pozwoliły. Jego filozofia polega teraz na dostosowaniu się do obecnej sytuacji i wyciągnięciu z niej maksimum, niezależnie od wyzwań.
Były numer jeden na świecie podkreślił swoje zaangażowanie w treningi, stwierdzając, że pracuje tak ciężko, jak pozwala mu na to ciało. Podkreślił również nieodłączną nieprzewidywalność meczów, sugerując, że wyniki na korcie są trudne do przewidzenia pomimo dokładnego przygotowania. Ta porażka z 19-letnim Prizmicem jest kolejnym krokiem w trwającej podróży Djokovica do odnalezienia optymalnej formy.
Na podstawie doniesień z Чемпионат.com.