Xxgwise
PremiumZaloguj
Wiadomości

Dlaczego przetrwanie Tottenhamu nie uspokoi gniewu fanów

Premier LeagueCrystal PalaceAston VillaRiver PlateArgentynaTottenhamWędrowcyWest HamArsenal

Tottenham uniknął spadku dzięki zwycięstwu w ostatniej kolejce, ale drugie z rzędu 17. miejsce i protesty fanów ujawniają głębokie problemy pod wodzą Roberto

Tottenham Hotspur zapewnił sobie utrzymanie w Premier League dzięki nerwowemu zwycięstwu nad Evertonem w ostatnim dniu sezonu, ale natychmiastowa ulga na Tottenham Hotspur Stadium szybko została przyćmiona przez demonstrację wściekłości kibiców. Transparent z napisem "Obiecali sukces. Dostarczyli porażkę. ENIC won." rozwinął się na trybunach chwilę po końcowym gwizdku, obnażając głęboko zakorzeniony gniew, którego żadna desperacka ucieczka nie mogła zamaskować. Dla klubu tej rangi drugie z rzędu 17. miejsce to oskarżenie, a donośny śpiew "Zostajemy w lidze" — bardziej pasujący do wiecznych kopciuszków — zabrzmiał jak syrena ostrzegająca o systemowym rozkładzie.

Zwycięstwo 1-0, przypieczętowane decydującym trafieniem Joao Palhinhy, wywołało dzikie sceny na boisku, gdy zawodnicy i kibice dzielili ulotny moment jedności. Roberto De Zerbi, trzeci menedżer w chaotycznym sezonie, został powalony w uścisku przez rezerwowego bramkarza Guglielmo Vicario, podczas gdy kapitan Cristian Romero — który wrócił z rehabilitacji kontuzji, by zagrać — zaciskał pięści w geście triumfu. Radość wydawała się jednak pusta. Entuzjazm zawodników kłócił się z ponurą rzeczywistością: ta drużyna, zbudowana za ogromne pieniądze, była o krok od najbardziej upokarzającego spadku w historii Premier League.

Rozkład nakręcał się od lat. Zeszłoroczne zwycięstwo w Lidze Europy i zastrzyk gotówki z Ligi Mistrzów w wysokości 74 milionów funtów zamaskowały pęknięcia, które w tym sezonie przerodziły się w przepaści. Ange Postecoglou został zwolniony, ponieważ nie zdołał zbudować na tym sukcesie, a hierarchia klubu pogłębiła błędy fatalną sztafetą menedżerów. Thomas Frank wytrzymał osiem miesięcy; jego następca, Igor Tudor, został zwolniony po zaledwie 44 dniach i pięciu porażkach w siedmiu meczach — kadencji tak niedopasowanej, że graniczyła z niedbalstwem. Zanim De Zerbi przybył jako awaryjny zastępca, Spurs już pędzili w stronę otchłani.

Kontuzje niewątpliwie zdziesiątkowały skład. Główny kreator gry James Maddison opuścił duże fragmenty sezonu, kampanię Dejana Kulusevskiego przerwała poważna kontuzja, a sam Romero ostatnie tygodnie spędził na rehabilitacji urazu kolana. Ale nie mogą one służyć jako uniwersalna wymówka. Zespół przez długie okresy przypominał niezmotywowaną zbieraninę, pozbawioną tożsamości i walki. Dopiero podwójna rola De Zerbiego jako psychologa i taktyka — który wydobył wyjazdowe zwycięstwa z Wolves i Aston Villą — uratowała utrzymanie w ostatnim dniu.

Kibice, którzy przed meczem wypełnili ulice w geście lojalności, mieli prawo do powtórnego protestu. Nie wykonawczy prezes Peter Charrington i dyrektor operacyjny Matthew Collecott obserwowali z trybun, wraz z przedstawicielami właścicieli ENIC, gdy transparent to ujawnił. Śpiew o utrzymaniu brzmiał jak upokarzająca koncesja dla klubu grającego na jednym z najwspanialszych stadionów świata. Dochodzenie, jak zauważył główny piłkarski felietonista BBC Sport, musi rozpocząć się natychmiast.

Sam De Zerbi przyznał, że sprawa jest pilna. "Jest teraz około 19:00, a około 20:00 lub 21:00 zaczniemy pracować nad przyszłym sezonem" – powiedział, sygnalizując, że odbudowa nie może czekać. Wezwał do pozyskania "zawodników najwyższej klasy" przy jednoczesnym zatrzymaniu trzonu, ale jego zadanie jest monumentalne. Musi przekonać gwiazdy takie jak Micky van de Ven — który wyraził zaufanie do "właściwego menedżera" — by zostali, oraz poradzić sobie z niepewną przyszłością Romero, który podobno rozważał opuszczenie tego meczu, by oglądać swój klub z dzieciństwa w Argentynie.

Implikacje wykraczają poza personel piłkarski. Dyrektor generalny Vinai Venkatesham i dyrektor sportowy Johan Lange muszą zmierzyć się z niewygodnymi pytaniami o swoją rolę w katastrofie Tudora i ogólnym upadku. Klub, który generował ogromne przychody z zakwalifikowania się do Ligi Mistrzów poprzez Ligę Europy, nie powinien kończyć na 17. miejscu. Szkody finansowe i reputacyjne, gdyby doszło do spadku, byłyby katastrofalne. Nawet teraz, ciasna ucieczka tylko opóźnia dzień rozrachunku.

Przetrwanie Tottenhamu oznacza, że West Ham United spada do Championship — gorzki zwrot dla rywala — podczas gdy Arsenal świętował pierwsze mistrzostwo od 22 lat u Crystal Palace w Londynie. Kontrast nie może być większy. Dla Spurs lato musi być okresem bezlitosnej introspekcji. De Zerbi obiecał zaszczepić nowego ducha, ale historia pokazuje, że obietnice sukcesu ze strony ENIC wielokrotnie zamieniały się w porażkę. Gniew kibiców, chwilowo zagłuszony przez ulgę, powróci głośniejszy, jeśli nie nastąpią znaczące zmiany.

To nie był sezon chwały. Dźwięki "Glory, Glory Tottenham Hotspur" przy końcowym gwizdku brzmiały jak ironiczny podkład. Klub był wielokrotnie ostrzegany, ale błądził na oślep. Gdy zawodnicy i kibice rozchodzili się w północnolondyńską noc, prawdziwa praca dopiero się zaczynała. Na podstawie relacji BBC Sport.