Xxgwise
PremiumZaloguj
Wiadomości

Dlaczego West Ham grozi spadek: Keane krytykuje 'szkolne'

Premier LeagueEintracht FrankfurtParis Saint-GermainSheffield WednesdayBośnia i HercegowinaMilton Keynes DonsBorussia DortmundManchester UnitedNottingham Forest

Porażka West Ham 3-1 z Newcastle sprawia, że aby utrzymać się w lidze, potrzebują, aby Spurs przegrali dwukrotnie. Roy Keane skrytykował brak intensywności i

Walka West Ham United o utrzymanie w Premier League doznała poważnego ciosu po porażce 3-1 z Newcastle United, która postawiła ich na skraju spadku i wywołała wściekłą reakcję analityka Roya Keane'a. Były kapitan Manchesteru United nie przebierał w słowach, określając decyzje gości jako 'szkolarszczyzna' i kwestionując ich zaangażowanie w meczu, do którego przystąpili wiedząc, że cokolwiek innego niż zwycięstwo będzie katastrofą.

Matematyka jest teraz ponura. Rywal Tottenham Hotspur potrzebuje tylko jednego punktu z dwóch ostatnich meczów—na wyjeździe z Chelsea i u siebie z Evertonem—aby skazać West Ham na Championship. Nawet jeśli Spurs przegrają oba, Młoty muszą pokonać Leeds United w ostatnim dniu i mieć nadzieję, że Everton wygra z Tottenhamem; sekwencja wydarzeń, która wydaje się coraz bardziej nieprawdopodobna, biorąc pod uwagę ich obecną formę.

Od pierwszego gwizdka West Ham wyglądał na kruchego. Ton został nadany w siódmej minucie, kiedy bramkarz Mads Hermansen próbował ryzykownego podania z tyłu, tylko po to, by podarować piłkę Harveyowi Barnesowi. Barnes dośrodkował do niepilnowanego Nicka Woltemade, który z łatwością strzelił głową. Keane był niepocieszony. 'Zawodnicy popełniają błędy,' powiedział, 'ale liczy się to, co robisz potem. Próbujesz osłaniać kolegów. Brak intensywności, brak pragnienia. Walczą o życie? Nie pokazali tego.'

Druga bramka padła wkrótce potem, kolejna luka w obronie, która pozwoliła Newcastle podwoić prowadzenie i uciszyć kibiców gości. Obrona West Ham wyglądała na nieprzygotowaną i niespójną, daleką od zdeterminowanej jednostki potrzebnej w walce o utrzymanie. Keane zauważył, że Newcastle 'nie mogli uwierzyć w swoje szczęście,' mierząc się z drużyną, która 'dawała im mecz.'

Ekspert porównał sytuację do kontrowersyjnej porażki z Arsenalu z poprzedniego weekendu, sugerując, że zespół wciąż użalał się nad sobą, zamiast przekuć frustrację w zdecydowaną odpowiedź. 'Bądźcie zwarti, trudni do pokonania, pozostańcie w grze,' podkreślił Keane. 'Zrobili coś odwrotnego. Podarowali gole, a tabela nie kłamie. Nie wystarczająco dobrze.'

Pomocnik Matheus Fernandes po meczu dokonał brutalnie szczerej oceny, przyznając się do porażki zespołu w realizacji planu gry. 'Pierwsze 20 minut było tak bolesne,' przyznał. 'Staramy się zrobić jedną rzecz, a kiedy przychodzi co do czego, robimy coś innego.' Wezwał kolegów do wzięcia odpowiedzialności, mówiąc, że to zawodnicy decydują o meczach i że muszą zagrać znacznie lepiej w ostatnim spotkaniu.

Frustracja wśród kibiców sięgnęła zenitu po końcowym gwizdku, kiedy sektor gości skandował 'Nie jesteście godni nosić koszulki,' gdy piłkarze podeszli, by im podziękować. To był punkt kulminacyjny w sezonie, który z bezpiecznej pozycji w środku tabeli przeistoczył się w desperacką walkę o przetrwanie. West Ham wygrał tylko raz w ostatnich ośmiu ligowych spotkaniach, co jest załamaniem formy, które wciągnęło ich w bagno.

Patrząc w przyszłość, West Ham podejmuje Leeds na London Stadium w meczu o wszystko. Leeds również walczy o uniknięcie spadku, co zapowiada napięty finał. Jednak nawet zwycięstwo może nie wystarczyć, jeśli Tottenham zdobędzie potrzebny punkt we wtorek na Stamford Bridge. Psychologiczne obciążenie polegania na innych wynikach jest ogromne, a miażdżąca krytyka Roya Keane'a albo zmobilizuje drużynę, albo jeszcze bardziej osłabi już i tak kruche morale.

Podstawowe liczby malują ponury obraz. Błędy defensywne West Ham bezpośrednio doprowadziły do bramek w kluczowych meczach, a ich nieumiejętność zarządzania stanem meczu—wczesne tracenie bramek i częste gonienie wyniku—była powracającym tematem. Decyzje menedżera, kontuzje i brak wzmocnień w styczniu były wymieniane, ale Keane skoncentrował się wyłącznie na zaangażowaniu zawodników.

'To jest zespół Newcastle, który ostatnio nie grał rewelacyjnie,' dodał Keane, 'a wy dajecie im mecz. Próbowali na końcu—ale bardzo łatwo jest próbować, gdy przegrywa się 3-0. Gra jest skończona.' Jego słowa podkreślają poczucie utraconej szansy i zbiorową porażkę w stawieniu czoła wyzwaniu, gdy było to najbardziej potrzebne.

W miarę jak sezon Premier League zbliża się do kulminacji, los West Ham nie jest już w ich rękach. Nadchodzący tydzień pokaże, czy uda im się przywołać ducha, którego Keane tak bardzo brakowało, czy też upokarzający spadek wymusi letnie rozliczenie dla klubu, który wydał dużo, ale dał niewiele. Na razie Młoty wiszą na włosku, a jedynie cud i pomocna dłoń od londyńskich rywali mogą utrzymać ich w najwyższej lidze przy życiu.

Na podstawie doniesień Sky Sports.