Xxgwise
PremiumZaloguj
Wiadomości

Double-double Wembanyamy poprowadziło San Antonio do

Premier LeagueSan AntonioAnderlechtSanta ClaraFC Santa ColomaComoSantosNottingham ForestPerth Chwała

Występ Victora Wembanyamy (19 punktów, 15 zbiórek) zapewnił San Antonio Spurs zwycięstwo 133-95 nad Minnesota Timberwolves, wyrównując stan serii półfinałowej

San Antonio Spurs złożyli wymowne oświadczenie w drugim meczu swojej serii półfinałowej Konferencji Zachodniej, rozbijając Minnesota Timberwolves 133-95 i wyrównując rywalizację na 1-1. Zwycięstwo było napędzane dominującym double-double Victora Wembanyamy, który zdobył 19 punktów i 15 zbiórek, nadając ton historycznej nocy dla franczyzy.

To zwycięstwo jest meczem play-off z największą liczbą punktów dla Spurs od czasu zwycięstwa 145-105 z Denver w maju 1983 roku, które zakończyło serię. Ofensywna eksplozja była zbiorowym wysiłkiem, z Stephonem Castle'em prowadzącym w punktacji z 21 punktami i De'Aaronem Foxem, który dołożył 16. Skuteczność drużyny była godna uwagi – 50% z gry i imponujące 41% za trzy punkty.

Dla Minnesoty porażka była historycznym dołkiem, reprezentując najgorszą porażkę w play-off w historii franczyzy. Poprzedni rekord to 30-punktowa porażka z Los Angeles Lakers w kwietniu 2003 roku. Atak Timberwolves miał ogromne problemy, szczególnie w pierwszej połowie, kiedy to zdobyli tylko 35 punktów przy 29,8% skuteczności z gry i fatalnym 2 na 15 za trzy punkty.

Anthony Edwards, który wciąż kontroluje swoje minuty po powrocie po kontuzji kolana (hiperekstensja lewego kolana), wszedł z ławki i był jednym z czterech zawodników Minnesoty, którzy zdobyli 12 punktów, obok Juliusa Randle'a, Jadena McDanielsa i Terrence'a Shannona Jr. Obrona Spurs była dusząca, budując 29-punktową przewagę w pierwszej połowie i nigdy nie oglądając się za siebie.

Ofensywa San Antonio zaczęła grać od samego początku, a Wembanyama i Fox wspólnie zdobyli pierwsze 11 punktów drużyny. Po spudłowaniu pierwszych trzech rzutów, Wembanyama poderwał publiczność potężnym wsadem, a Spurs szybko zbudowali prowadzenie. Seria akcji, w tym 11-punktowa passa z kolejnymi wsadami Dylana Harpera i Castle'a, powiększyła przewagę do 59-34 do przerwy.

Mecz został praktycznie rozstrzygnięty na długo przed końcową syreną. Obie drużyny zdjęły podstawowych graczy na 10 minut przed końcem czwartej kwarty, przy prowadzeniu Spurs 104-66. Występ był znaczącą zmianą w porównaniu z pierwszym meczem, gdzie duet Wembanyama-Fox zdobył łącznie tylko 21 punktów przy słabej skuteczności. W drugim meczu byli znacznie skuteczniejsi, trafiając 12 na 25 z gry.

Serii przenosi się teraz do Minneapolis na mecze 3 i 4, zaplanowane na piątek i niedzielę. Spurs będą mieli znaczący impet przed wyjazdowymi spotkaniami, nie przegrywając kolejnych meczów od połowy stycznia. Na podstawie raportów SkySports | News.