Xxgwise
PremiumZaloguj
Wiadomości

Havertz ma szczęście, że uniknął czerwonej kartki: Arsenal

Premier LeagueArsenal vs BurnleyArsenalBurnleyManchester CityAngliaAnderlechtKanadaLegia WarszawaVardar Skopje

Kai Havertz strzelił gola, ale uniknął czerwonej kartki za wysoki wślizg, podczas gdy Arsenal wygrał 1:0 z Burnley i jest o krok od tytułu. Eksperci

Arsenal stanął na progu pierwszego tytułu Premier League od 22 lat po nerwowym zwycięstwie 1:0 nad Burnley, ale mecz zapamiętany zostanie przede wszystkim z powodu kontrowersji, która mogła pokrzyżować ich koronację. Kai Havertz, wrzucony do wyjściowego składu kosztem będącego w formie Viktora Gyökeresa, dostarczył decydujący moment, strzelając głową w 37. minucie po rzucie rożnym Bukayo Saki, jednak drugą połowę spędził balansując na dyscyplinarnej linie, co wywołało gorącą debatę.

Decyzja menedżera Mikela Artety o wystawieniu Havertza była kalkulowanym ryzykiem – zastąpienie ostrzejszego Gyökeresa zawodnikiem wciąż szukającym rytmu w koszulce Arsenalu. Opłaciło się, gdy Niemiec niepilnowany wbił głową podanie Saki obok bramkarza Burnley, wprawiając kibiców na Emirates w euforię. Gol, piąty Havertza w sezonie ligowym, podkreślił jego mentalność w wielkich meczach, ale także przygotował grunt pod moment lekkomyślności, który – zdaniem wielu – powinien był przedwcześnie zakończyć jego popołudnie.

Punkt zapalny nastąpił w drugiej połowie. Havertz rzucił się wślizgiem na Lesleya Ugochukwu w pobliżu środka boiska, zahaczając kolcami wysoko o łydkę pomocnika Burnley. Sędzia Paul Tierney pokazał żółtą kartkę, a VAR James Bell nie zalecił przeglądu przy monitorze, wywołując natychmiastowe oburzenie ekspertów i kibiców. Późniejsze oświadczenie Premier League Match Centre potwierdziło decyzję, uznając, że wślizg nie był "poważnym faulem", ale powtórki mówiły co innego.

Komentator Sky Sports Gary Neville nie gryzł się w język. "To było paskudne ze strony Havertza. Jest mile od piłki. Nie podoba mi się to. Wysokość i fakt, że trafił w nogę stojącą" – powiedział, dodając później: "To szczęściarz". Były bramkarz Anglii Rob Green wyraził podobne zdanie na BBC Radio 5 Live, podkreślając: "Kolce do góry, obie stopy oderwane od ziemi, wysoko. Porozmawiaj z piłkarzami, zapytaj, które wślizgi chcą wyeliminować – właśnie takie". Jamie Carragher dołożył swoje, nazywając Havertza "szczęściarzem" i zwracając uwagę na wzór pobłażliwości: "Kiedy pomyślisz o dwóch wielkich decyzjach dotyczących czerwonych kartek, które im sprzyjały, mieli szczęście, że uniknęli dwóch poważnych decyzji".

Jednak nie wszyscy postrzegali to jako oczywiste wykluczenie. Patrick Vieira, ostatni kapitan Arsenalu, który podniósł trofeum Premier League, bronił arbitrów. "To wślizg z tyłu i widać kolce, ale to była słuszna decyzja sędziego" – powiedział w Sky Sports. "Nie było wystarczającej siły ani mocy, aby dać czerwoną kartkę. Żółta była sprawiedliwą decyzją". Ta różnica zdań odzwierciedla subiektywny charakter takich ocen, ale stawka dla Arsenalu jest najwyższa.

Incydent przywołał wspomnienia podobnego uniku na początku miesiąca, gdy Gabriel ledwo uniknął czerwonej kartki po tym, jak przycisnął czoło do Erlinga Haalanda podczas porażki Arsenalu 2:1 z Manchesterem City. Panel kluczowych incydentów meczowych Premier League orzekł później, że Gabriel powinien zostać wyrzucony z boiska – decyzja, która mogła zmienić wyścig o tytuł. W obu przypadkach Arsenal skorzystał z dyskusyjnej pobłażliwości, co nie umknęło uwadze rywali, gdy meta się zbliża.

Arteta zastąpił Havertza Gyökeresem tuż po wślizgu – ruch, który ochronił napastnika przed dalszym ryzykiem i ustabilizował zespół w napiętej końcówce. Utrzymując prowadzenie przeciwko już zdegradowanemu Burnley, Arsenal wyrwał zwycięstwo, które dzieli go od chwały. Pierwsze mistrzostwo od czasów Niepokonanych z 2004 roku jest na wyciągnięcie ręki, ale wąska przewaga i kontrowersyjne uniki podkreślają cienkie granice definiujące wyścig o tytuł.

Reakcje fanów na stronie komentarzy na żywo BBC Sport były w przeważającej mierze krytyczne wobec decyzji. Sulaman napisał: "To oczywista czerwona kartka dla Kaia Havertza, kolce prosto w piętę i bardzo niebezpieczna gra". Chris dodał: "Jakim cudem to nie jest czerwona kartka? Kolejna bardzo zła decyzja". Nick z Newark podsumował niedowierzanie: "Biorąc pod uwagę niektóre wślizgi, które obecnie kończą się czerwonymi kartkami, jestem zdumiony, że Havertz uszedł z tym suchą nogą".

Teraz uwaga przenosi się na następny mecz Arsenalu, gdzie remis lub zwycięstwo zapewni tytuł przed własną publicznością, która czekała na ten moment ponad dwie dekady. Presja jest ogromna, a obecność Havertza – jego gole, bliskie wykluczenie – będzie wyraźnie odczuwalna. Jeśli Arsenal podniesie trofeum, nagłówek Havertza będzie powtarzany obok jego wślizgu, jako symbol niezwykle cienkich marginesów definiujących mistrzów.

Na podstawie raportu BBC Sport.