Trzecia rakieta świata Iga Świątek otwarcie wyraziła swoją chęć rozegrania większej liczby meczów, dopracowując swoją grę przed nadchodzącym Roland Garros. Polska tenisistka uważa, że więcej meczów jest kluczowe dla zbudowania odpowiedniej formy i pewności siebie na turniej Wielkiego Szlema.
Komentarze Świątek padły po jej zwycięstwie w drugiej rundzie turnieju w Rzymie, imprezie WTA 1000, gdzie pokonała Amerykankę Katie McNally. Wygrana dała jej kolejną cenną okazję do rywalizacji na korcie.
"Zdecydowanie chciałam rozegrać więcej meczów. Mam wrażenie, że tego właśnie mi brakuje. Chcę więcej rywalizować" – stwierdziła Świątek, jak podaje Punto de Break. Wyjaśniła konkretny problem, zauważając, że w trakcie meczów staje się jasne, że brakuje jej rytmu w kluczowych punktach.
Trzykrotna triumfatorka French Open podkreśliła, że potrzebuje więcej meczów, aby zdobyć pewność siebie w różnych sytuacjach na korcie. Ta samoocena podkreśla jej proaktywne podejście do przygotowań, identyfikując jasny obszar do poprawy przed wielkoszlemowym turniejem na mączce.
Jej zwycięstwo w Rzymie, choć pozytywny krok, podkreśla szerszy temat jej obecnej fazy: poszukiwanie objętości i jakości rywalizacji. Dla zawodniczki kalibru Świątek dopracowywanie formy przez mecze jest często ostatnim elementem układanki przed wielkim turniejem.
Wyznanie czołowej zawodniczki daje wgląd w skrupulatne przygotowania wymagane na najwyższym poziomie. Nawet dla dominującej siły na mączce, rytm i instynkt wypracowane przez mecze są niezastąpionymi atutami.
Świątek będzie chciała wykorzystać każdą okazję w Rzymie i wszelkich kolejnych turniejach, aby zapewnić sobie przyjazd na Roland Garros z konkurencyjną ostrością, której jej zdaniem obecnie brakuje. Na podstawie relacji z Чемпионат.com.