Chelsea zakończyła serię sześciu porażek z rzędu w Premier League remisem 1-1 na Anfield dzięki szczęśliwemu rzutowi wolnemu Enzo Fernándeza. Goście przegrywali po wspaniałym strzale Ryana Gravenbercha w dziewiątej minucie, ale odrobili straty i zdobyli punkt, przerywając najgorszą serię ligowych porażek od 1952 roku. Wynik daje bardzo potrzebny zastrzyk pewności siebie przed sobotnim finałem Pucharu Anglii z Manchesterem City, z którym zmierzą się.
Tymczasem Liverpool został wygwizdany po końcowym gwizdku, a kibice również wyrażali niezadowolenie z decyzji Arne Slota o zdjęciu Rio Ngumohy dla Alexandra Isaka. Ngumoha, grający przeciwko swojemu byłemu klubowi, był ciągłym zagrożeniem, ale Slot wyjaśnił, że 17-latek miał skurcze. Niezadowolenie narastało od pierwszej połowy, gdy Liverpool po dobrym początku stawał się coraz bardziej pasywny. Wczesne prowadzenie przyniósł Gravenberch, który potężnym strzałem zza pola karnego pokonał Filipa Jörgensena. Virgil van Dijk następnie przestrzelił z sześciu metrów, marnując szansę na podwojenie przewagi.
Od tego momentu Liverpool się cofnął i pozwolił Chelsea przejąć kontrolę. Moisés Caicedo zapoczątkował odrodzenie gości swoją waleczną grą w środku pola, stwarzając okazje dla Marca Cucurelli, który dwukrotnie był powstrzymywany przez powracającego do bramki Liverpoolu Giorgiego Mamardashviliego. Jednak złe wybicie Mamardashviliego dało Chelsea rzut z autu, a wkrótce potem Wesley Fofana został sfaulowany przez Cody'ego Gakpo. Fernández uderzył z rzutu wolnego nisko, a piłka ominęła wszystkich i wpadła w dalszy róg. Fofana potwierdził, że nie dotknął piłki, przypisując bramkę Fernándezowi.
Chelsea miała dalsze okazje. Fernández został wypuszczony przez Caicedo, ale jego strzał z pierwszej piłki został obroniony. Cole Palmer miał bramkę anulowaną z powodu spalonego Cucurelli na początku drugiej połowy. Liverpool również miał gola nieuznanego, gdy Gakpo był na spalonym przed podaniem do Ibrahima Konaté. Gospodarze dwukrotnie trafili w słupek poprzez Dominika Szoboszlai i Van Dijka, a w końcówce doszło do kontrowersyjnej sytuacji z rzutem karnym, gdy Jeremie Frimpong zderzył się z João Pedro, ale VAR nie dopatrzył się jedenastki. Tymczasowy menedżer Chelsea Calum McFarlane argumentował, że to wyraźny karny, ale wynik pozostał.
Mecz przyniósł kilka powrotów po kontuzjach. Levi Colwill z Chelsea zadebiutował w pierwszym składzie w tym sezonie po serii problemów zdrowotnych, a Reece James wrócił jako rezerwowy w drugiej połowie po prawie dwóch miesiącach przerwy. Robert Sánchez był nieobecny z powodu protokołów wstrząśnienia mózgu, zastąpił go Jörgensen. W Liverpoolu Mamardashvili wrócił po kontuzji kolana, ale Florian Wirtz opuścił mecz z powodu choroby. Remis pozostawia Liverpool wciąż w walce o kwalifikację do Ligi Mistrzów, choć styl gry i decyzje Slota nadal spotykają się z krytyką trybun.
Protesty przeciwko rosnącym cenom biletów mogły zostać porzucone, ale niezadowolenie pozostaje słyszalne na Anfield. Obie drużyny dały przeciętny mecz, odzwierciedlający ich przeciętne sezony. Chelsea będzie czerpać otuchę z punktu przed finałem Pucharu Anglii, podczas gdy Liverpool musi zmierzyć się z frustracją swoich kibiców.
Na podstawie raportów z Football | The Guardian.