Xxgwise
PremiumZaloguj
Wiadomości

Jak Newcastle wykorzystało luki w trójce obrońców West Hamu

Premier LeagueNewcastle vs West HamNewcastleWest HamAnderlechtHammarby Klub PiłkarskiSpartanie z HamrunHamburger SVFC WinterthurAl-Wasl FCSrokiNottingham Forest

Jak Newcastle United rozbiło trójkę obrońców West Hamu: analiza ekspertów Match of the Day dotycząca taktycznych luk, które doprowadziły do porażki 3-1 na St

Zdecydowane zwycięstwo Newcastle United 3-1 nad West Ham United na St James' Park w sobotę było oparte na taktycznej mistrzostwie, które bezlitośnie obnażyło deficyty defensywne gości. Eksperci Match of the Day, Mark Schwarzer i Dion Dublin, nie mieli wątpliwości: trójka obrońców West Hamu została „rozerwana” przez inteligentne poruszanie się i szybkie przejścia Srok. Ich wnikliwa analiza wskazała dokładnie, w jaki sposób mecz został wygrany i przegrany w przestrzeniach między obrońcami.

David Moyes zastosował system 3-4-2-1, ale przestrzeń między środkowymi obrońcami była rażąco duża, pozostawiając mnóstwo miejsca dla napastników Newcastle do wykorzystania. Schwarzer zwrócił uwagę, że odległość między bocznych obrońców a środkowymi w szerokich strefach tworzyła kanały, które były często atakowane. Brak zwartości sprawiał, że gdy Newcastle zmieniało stronę lub wypuszczało biegaczy za linię obrony, defensywa West Hamu rozpadała się na postrzępioną linię jednostek, a nie zwartą jednostkę.

Pierwsza bramka padła z akcji, która zaczęła się na lewym skrzydle, gdzie prawy środkowy obrońca West Hamu został wyciągnięty z pozycji, izolując środkowego obrońcę i pozwalając na proste dośrodkowanie do tyłu i strzał z bliska. Pomocnicy Newcastle systematycznie przeciążali półprzestrzenie, wyciągając bocznych obrońców West Hamu z formacji i zmuszając trójkę obrońców do niezdecydowania. Dublin podkreślił, że brak pressingu na zawodniku z piłką dawał Newcastle czas na wybranie podań w ogromne luki, a pierwszy gol był studium przypadku, jak nie bronić w systemie z trójką obrońców.

Dion Dublin podkreślił, że brak zwartości West Hamu oznaczał, że między liniami było „mnóstwo miejsca”. Gdy Newcastle odbierało piłkę w środku pola, gospodarze szybko przechodzili do ataku, omijając pressing Młotów szybkimi podaniami na skrzydła i w kanały. Druga bramka była bezpośrednim skutkiem straty piłki w środkowej tercji boiska, gdzie piłka została podana za bocznego obrońcę, zanim środkowy obrońca zdążył go asekurować. W tym momencie trójka obrońców była rozciągnięta na całej szerokości boiska, a napastnik Newcastle wykorzystał ziejącą dziurę, którą powinien był zasłonić libero.

Zespół Eddiego Howe’a, znany z wysokiego pressingu, wykorzystał te luki perfekcyjnie. Użycie nachodzących na siebie bocznych obrońców i odwróconych skrzydłowych wciągnęło trójkę obrońców West Hamu w niewygodne pozycje, wywołując zamieszanie, kto ma wyjść do pressingu, a kto asekurować. Ta dezorganizacja była karana wielokrotnie. Trzecia bramka Newcastle, która padła po stałym fragmencie gry, nie wynikała bezpośrednio z chaosu w grze otwartej, ale podkreśliła niezdolność West Hamu do przegrupowania się po długotrwałej presji. Psychiczne zmęczenie ciągłym gonieniem wyraźnie dało o sobie znać.

Dla West Hamu występ był dobitnym przypomnieniem ich defensywnych słabości w tym sezonie. Wcześniej polegając na ustalonej czwórce obrońców, przejście Moyesa na trójkę obrońców wydawało się stwarzać więcej problemów niż rozwiązywać. Brak połączenia między jednostką defensywną a pivotem pomocniczym pozostawił ich odsłoniętych na nieustanne fale ataków Newcastle. Chociaż trójka obrońców ma zapewnić dodatkowe ubezpieczenie w środku, wykonanie było tak słabe, że właściwie dało Newcastle wolną rękę w najniebezpieczniejszych strefach boiska.

Wynik pozostawia West Ham w środku tabeli, a ich europejskie ambicje bledną. Porażka obnażyła brak dyscypliny defensywnej, który może podważyć ich kampanię, jeśli nie zostanie rozwiązany. Moyes musi zdecydować, czy kontynuować grę trójką obrońców, czy wrócić do czwórki, aby uszczelnić zespół, który stracił zbyt wiele możliwych do uniknięcia bramek. Przed trudnymi meczami powtórka tak luźnej organizacji byłaby katastrofalna. Statystyki pokazują, że stracili już 15 bramek w ostatnich ośmiu meczach wyjazdowych – trend, który należy pilnie odwrócić.

Newcastle tymczasem kontynuowało swoją pogoń za miejscem w Europie, awansując w tabeli dzięki dominującemu występowi. Zwycięstwo pokazało ich taktyczną elastyczność i kliniczną skuteczność, która uczyniła St James' Park fortecą. Przy malejącej liczbie kontuzji Howe będzie pewny, że utrzyma walkę o miejsce w pierwszej szóstce. Sroki zdobyły już 19 punktów w ostatnich ośmiu meczach u siebie, co podkreśla ich transformację w prawdziwych kandydatów do kwalifikacji do europejskich pucharów.

Schwarzer powiedział po meczu: „West Ham był słaby, nie ma innego sposobu, żeby to ująć. Trójka obrońców była tak rozdzielona, że czasami wyglądało to jak jeden obrońca.” Dublin dodał, że Młoty „nie nauczyły się z pierwszego gola i ciągle popełniały te same błędy.” Ich analiza obnażyła przepaść między obiema drużynami tego dnia. Był to druzgocący werdykt dotyczący planu gry i wykonania West Hamu, rodzący pytania o przygotowanie sztabu szkoleniowego do meczu, który od początku zapowiadał się jako trudny.

Patrząc w przyszłość, ten mecz może służyć jako wzór dla innych drużyn mierzących się z West Hamem. Wzór na rozrywanie ich trójki obrońców szerokością i szybkimi przejściami jest teraz boleśnie jasny. Dla Newcastle wyzwaniem jest powtórzenie tej intensywności i taktycznej mądrości na wyjazdach, gdzie byli mniej konsekwentni. Gdy sezon Premier League wchodzi w decydującą fazę, takie mecze zdefiniują wyścig o europejskie puchary. West Ham musi szybko znaleźć rozwiązanie, w przeciwnym razie ich sezon grozi całkowitym rozpadem.

Na podstawie raportów BBC Sport.