Arsenal znów jest mistrzem Anglii, kończąc 22-letnie oczekiwanie na chwałę Premier League po remisie Manchesteru City 1-1 z Bournemouth, który dał Kanonierom nieosiągalną przewagę. To triumf to nie tylko jednosezonowe osiągnięcie, ale zwieńczenie starannie zaplanowanego sześcioletniego projektu pod kierownictwem Mikela Artety, którego niekonwencjonalne zarządzanie ludźmi i taktyczna przenikliwość stworzyły zespół zdolny do dominacji w angielskim futbolu.
Metody Artety budziły zdziwienie, ale przynosiły rezultaty. W zeszłym miesiącu, gdy forma spadała, rozpalił ogień na boisku treningowym i poprosił zawodników, aby symbolicznie wrzucili swoje negatywne myśli w płomienie. Wcześniej w kampanii zachęcał kibiców, aby 'wskoczyli na łódź' z jego drużyną, co stało się okrzykiem bojowym, który odbił się echem wśród fanów. Nawet wygenerowana przez AI piosenka wymieniająca wszystkich członków drużyny stała się hymnem, zakorzeniając motto menedżera 'make it happen' w psychice klubu.
Fundamenty zostały położone przez kilka lat. Arteta, który przybył w grudniu 2019 roku, głosił cierpliwość, słynnie oświadczając 'trust the process' w 2020 roku. Były dyrektor sportowy Edu i jego zespół rekrutacyjny zbudowali kadrę, która jest obiektem zazdrości Europy — 10 z 15 najczęściej występujących zawodników w tym sezonie zostało pozyskanych pod jego nadzorem. Dyrektor generalny Richard Garlick i współprzewodniczący Josh Kroenke udzielili niezachwianego wsparcia, a Kroenke zwiększył swoją obecność na boisku treningowym i angażował się w grupy kibiców.
Własne talenty również odegrały kluczową rolę. Bukayo Saka, Myles Lewis-Skelly, Ethan Nwaneri i nastolatek Max Dowman wszyscy ukończyli akademię Hale End, dostarczając energii i głębi. Szczególnie Dowman został okrzyknięty 'talentem pokoleniowym' i już wpływa na mecze mając zaledwie 15 lat.
Sezon nie obył się bez potknięć. Arsenal zmarnował szanse na powiększenie przewagi i przegrał finał Carabao Cup z Manchesterem City, a sentymentalna decyzja Artety o wystawieniu Kepy Arrizabalagi okazała się niewypałem. Jednak to niepowodzenie zahartowało zespół. Arteta zaczął bardziej ufać swojej intuicji, a drużyna wzrosła pod presją, zamieniając potencjalną historię upadku w historię odporności.
Po zapewnieniu tytułu uwaga skupia się na letnim oknie transferowym i kształtowaniu kadry na następny sezon. Klub już zgodził się sprzedać obrońcę Jakuba Kiwiora do Porto za początkową kwotę 14,7 miliona funtów. Oczekuje się również odejścia pomocnika Christiana Norgaarda, pozyskanego za maksymalnie 15 milionów funtów. Arsenal jest gotów wysłuchać ofert za Bena White'a, Gabriela Martinelliego, Gabriela Jesusa i Fabio Vieirę, ponieważ odchudza kadrę po wydaniu 250 milionów funtów ostatniego lata, które zaowocowało tylko stałym odejściem Alberta Lokongi.
Przybycia są już szykowane. Viktor Gyokeres przybył ze Sportingu Lizbona za 64 miliony funtów, zaspokajając potrzebę na napastnika. Tymczasem Benjamin Sesko wybrał Manchester United w umowie wartej do 73,7 miliona funtów, zmuszając Arsenal do przekalibrowania celów ofensywnych. Wewnętrznie trwają delikatne rozmowy na temat przyszłości wychowanków akademii Nwaneriego - obecnie wypożyczonego do Marsylii - i Lewisa-Skelly'ego, rozważa się znaczącą sprzedaż własnego wychowanka dla czystego zysku w bilansie.
Zabezpieczenie długoterminowej przyszłości Artety jest priorytetem. Kontrakt menedżera wygasa w 2026 roku, a rozmowy postępują w sprawie przedłużenia, które znacznie zwiększyłoby jego obecny pakiet wynagrodzenia wynoszący 10 milionów funtów plus 5 milionów premii. Dyrektor sportowy Andrea Berta, nowy 'architekt' operacji piłkarskiej, również może być kandydatem do nowej umowy w związku z zainteresowaniem ze strony Arabii Saudyjskiej.
Bezpośrednim celem jest teraz finał Ligi Mistrzów przeciwko Paris Saint-Germain 30 maja w Budapeszcie. Zwycięstwo ukoronowałoby tę drużynę Arsenalu jako największą w historii klubu i ugruntowałoby dziedzictwo Artety. Przekształcił klub na swoje podobieństwo, z pasjonującym zespołem zaplecza, w tym Gabrielem Heinzem, który wprowadził przedmeczowe defensywne narady, oraz analitykami, którzy krzyczą instrukcje z trybun.
Tytuł Arsenalu jest sumą wielu części — ognia, łodzi, AI, umiejętności rekrutacyjnych i niezachwianej wiary. Od sali zarządu po szatnię, każdy element zgrał się. Gdy czerwona strzała Artety nadal wskazuje do przodu, wyzwaniem jest teraz utrzymanie tego sukcesu i zbudowanie dynastii. Na podstawie doniesień BBC Sport.