New York Knicks wracają do finałów Konferencji Wschodniej po dominującym zwycięstwie 144-114 nad Philadelphia 76ers w meczu 4, kończąc sweep serii 4-0. Zwycięstwo nie było zagrożone, ponieważ Knicks zdobyli 81 punktów w pierwszej połowie, w tym 18 trójek, uzyskując miażdżącą przewagę 54 punktów zza łuku. Margines 30 punktów kontynuował trend jednostronnych zwycięstw Nowego Jorku, który w pierwszych dwóch rundach notował średnią przewagę 19,4 punktu na mecz – największą od czasu rozszerzenia play-offów do 16 drużyn w 1984 roku.
Deuce McBride, który zaczął w miejsce kontuzjowanego OG Anunoby, był niespodziewanym bohaterem, zdobywając 25 punktów przy celności 7 z 10 za trzy punkty. Trafił cztery trójki w samej pierwszej kwarcie, pomagając Knicks ustanowić rekord drużyny z 11 trójkami w otwierającej kwarcie. Gwiazdor Jalen Brunson dodał 22 punkty, a Josh Hart i Karl-Anthony Towns po 17. Zrównoważony atak przytłoczył obronę Sixers, która nie miała odpowiedzi na tempo i rozstawienie Nowego Jorku.
"Nasi zawodnicy starali się podnieść poziom dzięki skupieniu na szczegółach, energii i wysiłku" – powiedział trener Knicks, Mike Brown. "To w dużej mierze powód, dla którego gramy całkiem niezłą koszykówkę." Jego drużyna wygrała już osiem kolejnych meczów play-off i czeka na zwycięzcę serii Cleveland Cavaliers – Detroit Pistons, w której Detroit prowadzi 2-1.
Dla Sixers porażka oznaczała kolejne wczesne pożegnanie z play-offami. Joel Embiid poprowadził Philadelphię z 24 punktami, a Tyrese Maxey dodał 17, ale duet otrzymał niewielkie wsparcie. Sixers trafili tylko 37% rzutów za trzy punkty i przegrali walkę na tablicach 48-36. Embiid, który zmagał się z problemami z kolanem przez cały sezon, po meczu podsumował swoje zdrowie: "Rozpocząłem ten rok nie wiedząc, gdzie będę [ze zdrowiem], jak długo zagram, czy w ogóle zagram, biorąc pod uwagę stan kolana w ostatnich latach. Wszedłem z nadzieją na najlepsze i czuję, że jesteśmy w miejscu, w którym opanowaliśmy kolano. Nie stanowiło ono problemu."
Philadelphia nie awansowała poza drugą rundę od 2001 roku, a ten sweep rodzi poważne pytania o przyszłość zespołu. Zdrowie Embiida pozostanie tematem, ale głębia składu i decyzje trenerskie również spotkają się z krytyką.
Knicks natomiast osiągają szczyt formy w odpowiednim momencie. Ich 18 trójek w pierwszej połowie wyrównało rekord franczyzy w play-offach dla jednej połowy, a skończyli z 22 zza łuku. Publiczność w Wells Fargo Center była wyraźnie pro-Knicks, a fani machali miotłami i ręcznikami "Always Knicks", wyśmiewając nielicznych sympatyków Sixers. Sweep Nowego Jorku jest pierwszym od finałów Konferencji Wschodniej w 1999 roku przeciwko Atlancie, a zespół jest o krok bliżej pierwszego występu w finałach NBA od 1999 roku.
Następnie Knicks czekają na zwycięzcę serii Cavaliers – Pistons. Jeśli awansuje Detroit, dojdzie do pojedynku między rozstawionymi z numerem 1 Knicks a walecznymi Pistons. Cleveland ma jednak doświadczenie Donovana Mitchella i silną obronę. Niezależnie od tego, Nowy Jork pokazał, że może dominować na obu połowach boiska, a finały Konferencji Wschodniej zapowiadają się ekscytująco.
Na podstawie doniesień Sky Sports.