Xxgwise
PremiumZaloguj
Wiadomości

Liverpool 1-1 Brentford: Salah, Robertson odchodzą, LM

Premier LeagueManchester City vs Crystal PalaceLiverpoolManchester CityCrystal PalaceManchester UnitedArabia SaudyjskaBournemouthAston VillaSunderland

Mohamed Salah i Andy Robertson pożegnali się z Liverpoolem, gdy remis 1-1 z Brentford zapewnił Ligę Mistrzów, ale Brentford przegapiło późną szansę na Europę.

Emocjonujące popołudnie na Anfield towarzyszyło pożegnaniu legend Liverpoolu, Mohameda Salaha i Andy'ego Robertsona, którzy zapewnili awans do Ligi Mistrzów remisem 1-1 z Brentford w ostatnim dniu sezonu Premier League. Wynik, w połączeniu z innymi rezultatami, zapewnił Liverpoolowi miejsce w czołowej czwórce, podczas gdy Brentford musiał żałować utraconej złotej szansy na europejskie rozgrywki.

Wydarzenie zdominowały hołdy dla Salaha i Robertsona, którzy obaj po raz ostatni zagrali dla klubu. Mozaiki na Kop i trybunie Sir Kenny'ego Dalglisha uhonorowały tę dwójkę, a ich imiona rozbrzmiewały na Anfield przez pierwsze 15 minut. Widocznie wzruszony Salah został pożegnany szpalerem przy zmianie, a później po końcowym gwizdku stał w kole środkowym i płakał, pojmując wagę chwili. Robertson również otrzymał serdeczne pożegnanie, co oznaczało koniec ery dwóch zawodników kluczowych dla współczesnych sukcesów Liverpoolu.

Menadżer Arne Slot oparł się pokusie odstawienia Salaha pomimo jego niedawnej publicznej krytyki, ponieważ awans do Ligi Mistrzów był wciąż na szali. Egipcjanin rozpoczął swój 442. i ostatni mecz w Liverpoolu i omal nie zapewnił sobie bajkowego pożegnania. Zakręcony lewonożny rzut wolny z krawędzi pola karnego pokonał byłego gracza Czerwonych, Caoimhína Kellehera, ale trafił w słupek i odbił się. To był moment, który oddał cienkie marginesy tego dnia.

Był też wzruszający wątek poboczny, gdy Jordan Henderson wrócił na Anfield z Brentford. Były kapitan Liverpoolu, który w 2023 roku wyjechał do Arabii Saudyjskiej bez odpowiedniego pożegnania, otrzymał owację na stojąco ze wszystkich czterech stron stadionu, gdy został zmieniony w 60. minucie. Henderson odpowiedział, stukając się w pierś nad sercem, widocznie poruszony przyjęciem.

Liverpool kontrolował posiadanie piłki na początku i stworzył lepsze okazje. Ibrahima Konaté główkował dośrodkowanie Robertsona prosto w Kellehera, Dominik Szoboszlai zmarnował dobrą okazję, a Rio Ngumoha był bliski trafienia w górny róg po zejściu z lewej strony. Jednak prawie zostali ukarani za swoją nieskuteczność, gdy Kevin Schade znalazł się niepilnowany w polu karnym. Alisson, wracający po dwumiesięcznej przerwie spowodowanej kontuzją, obronił kluczową interwencją kolanem, powstrzymując napastnika.

Przełom nastąpił ostatecznie za sprawą znajomej nogi Salaha. W 60. minucie sprytne podanie Cody'ego Gakpo uwolniło Salaha na prawym skrzydle, a on wbiegł w pole karne, po czym posłał uroczą piłkę zewnętrzną częścią stopy do wbiegającego Curtisa Jonesa, który umieścił piłkę w siatce obok Kellehera. Była to 120. asysta Salaha w koszulce Liverpoolu, odpowiednie świadectwo jego nieprzemijającej jakości.

Prowadzenie Liverpoolu nie trwało długo. Brentford, realizując własne europejskie ambicje, odpowiedziało z intensywnością. Kilka minut po stracie gola wyrównali, gdy Jones nieumyślnie główkował piłkę z głębokiego dośrodkowania w pole Keane'a Lewisa-Pottera. Podanie lewego obrońcy zostało lekko zmienione przez Jonesa i idealnie trafiło do Schade'a, który pokonał Alissona głową z wślizgu. Radosny nastrój na Anfield na krótko przygasł.

Obie drużyny szukały zwycięskiego gola w końcówce. Rezerwowy Liverpoolu, Florian Wirtz, miał doskonałą szansę w doliczonym czasie gry, ale Kelleher obronił nogami. Z drugiej strony, decydujący moment meczu przypadł rezerwowemu Brentfordu, Dango Ouattarze. Praktycznie ostatnim dotknięciem piłki w meczu wyskoczył niepilnowany do dośrodkowania Vitaly'ego Janelta, ale z pustej bramki główkował obok. To był niewykorzystany strzał, który kosztował Brentford miejsce w Europie i pozostawił ich z rozmyślaniem, co by było, gdyby.

Remis zapewnił Liverpoolowi powrót do Ligi Mistrzów po wyjątkowo trudnym sezonie, który wystawił na próbę głębię i odporność kadry. Choć pożegnania Salaha i Robertsona oznaczają koniec wspaniałego rozdziału, klub musi teraz poradzić sobie z przyszłością bez dwóch swoich najbardziej wpływowych postaci. Ich odejście zapowiada lato zmian na Anfield.

Dla Brentfordu wynik był gorzką pigułką. Zespół Keitha Andrewsa miał realną szansę na awans do Europy w ostatnim dniu, ale ostatecznie zabrakło. Późny niewykorzystany strzał Ouattary będzie ciążyć, a wraz z nim świadomość, że byli tylko o główkę od historycznego osiągnięcia. Kończą sezon z dumą, ale bez namacalnej nagrody, na którą ich występy być może zasłużyły.

Na podstawie raportu z The Guardian.