Ostatni dzień Premier League rzadko rozczarowuje, a niedzielne zakończenie zapowiada się jako koktajl desperackiej walki o przetrwanie i ambicji Ligi Mistrzów, z Davidem Moyesem w centrum potencjalnego koszmaru Tottenhamu. Były menedżer West Hamu, obecnie z powrotem w Evertonie, może dokonać nieprawdopodobnego podwójnego sukcesu – utrzymać Młoty w lidze, jednocześnie skazując Spurs na Championship. Ponieważ zarówno West Ham, jak i Everton potrzebują zwycięstw, a Tottenham balansuje na krawędzi, narracja jest bogata w historyczną ironię i piłkę nożną na wysokim poziomie.
Jones Knows, nasz ekspert bukmacherski, wskazuje na tendencję do strzelania goli w ostatnim dniu. W ciągu ostatnich 110 meczów kończących sezon, linia powyżej 1,5 gola została osiągnięta w 86% przypadków, ze średnią 3,36 gola na mecz. Pięć z ostatnich 11 kampanii odnotowało serię 36 lub więcej goli w dziesięciu meczach. Sky Bet oferuje kurs 3/1 na 36+ goli w tę niedzielę, co jest rynkiem łączącym rozrywkę z realną wartością, biorąc pod uwagę historię. Defensywna ostrożność często wyparowuje, gdy w ostatnie popołudnie sezonu rozbrzmiewa gwizdek.
Dla West Hamu równanie jest brutalnie proste: pokonać Leeds na London Stadium i modlić się, aby ich były wybawca Moyes wyświadczył im przysługę na Tottenham Hotspur Stadium. David Moyes, który poprowadził klub do europejskiego trofeum, może teraz zapewnić utrzymanie z daleka. Jakość ofensywna West Hamu daje im szansę, ale muszą pokonać Leeds walczące o kwalifikację do europejskich pucharów, co dodaje kolejną warstwę złożoności do już napiętego spotkania.
Sytuacja Tottenhamu jest tragiczna. Nic mniej niż punkt przeciwko Evertonowi gwarantuje bezpieczeństwo; porażka otwiera zapadnię. Ludzie Mauricio Pochettino byli przez cały sezon nieprzewidywalni, a zmierzenie się z prowadzonym przez Moyesa Evertonem – drużyną, która rzadko się poddaje – w tak napiętym dniu może okazać się ich zgubą. Perspektywa spadku Spurs do drugiej ligi byłaby wstrząsem sejsmicznym, a odciski palców Moyesa byłyby na tym wszystkim, bezpośrednio lub poprzez związek z West Hamem.
Walka o utrzymanie obejmuje także Wolves, którzy po prostu muszą pokonać Burnley, aby uniknąć czerwonej latarni. Każda wpadka na Molineux i będą na dnie tabeli. Burnley, już zdegradowany, zagra swobodnie, ale zagrożenie Yersona Mosquery przy stałych fragmentach gry daje Wolves broń – środkowy obrońca oddał dwa lub więcej strzałów w dwóch z ostatnich trzech startów, co daje kurs 10/11 u Sky Bet.
Kwalifikacja do Ligi Mistrzów dodaje kolejną warstwę intrygi. Brighton potrzebuje zwycięstwa i splotu korzystnych wyników – Bournemouth przegrywa z Nottingham Forest, Aston Villa przegrywa z Manchesterem City, a Liverpool pokonuje Brentford – aby wskoczyć na szóste miejsce. Bournemouth, sam w grze, będzie polegał na umiejętnościach strzeleckich Juniora Kroupiego, podczas gdy koncentracja Manchesteru City może osłabnąć, gdy Bernardo Silva i Pep Guardiola mogą żegnać się z klubem, co doprowadzi do stonowanej atmosfery przeciwko Villi.
Mecz Arsenalu z Crystal Palace ma wszelkie znamiona meczu towarzyskiego. Palace przygotowuje się do swojego pierwszego w historii finału europejskiego, podczas gdy Arsenal, już mistrz, ma przed sobą finał Ligi Mistrzów. Historycznie liczba kartek w ostatnim dniu spada do zaledwie 2,8 na mecz, a to spotkanie może łatwo spełnić zakład poniżej 1,5 kartki (kurs Evens), ponieważ obie drużyny przedkładają rytm nad ryzyko.
Pożegnanie Liverpoolu z Anfield w tej kampanii zapowiada gole. Brentford, potrzebujący zwycięstwa dla nadziei na Ligę Konferencji, będzie forsować otwartą grę, a chęć The Reds do stylowego zakończenia może stworzyć widowisko z dużą liczbą bramek. Tymczasem dołek Fulhamu pod koniec sezonu pod wodzą Marca Silvy – 13 porażek w ostatnich 23 meczach kwietnia/maja – sprawia, że Newcastle jest kuszącym wyborem na wygraną na wyjeździe po kursie 13/10, a goście wciąż gonią za mocnym finiszem.
Na północnym wschodzie Sunderland i Leeds obaj walczą o europejskie puchary, co zapowiada otwarte spotkanie. Ilość strzałów Noaha Sadikiego czyni go zawodnikiem wartym uwagi. W całej lidze ostatni dzień, z mieszanką nerwowej energii i karnawałowej atmosfery, zazwyczaj dostarcza niezapomnianych momentów, a ta edycja zapowiada się podobnie.
Gdy zegar zbliża się do 18:00, wszystkie oczy będą zwrócone na splecione losy West Hamu, Tottenhamu i Evertonu. David Moyes wcześniej pisał niezwykłe scenariusze; teraz stoi u progu nieprawdopodobnego rozdziału, który może sprawić, że będzie czczony w dwóch klubach, jednocześnie prześladując były klub. Ostatni dzień rzadko trzyma się scenariusza, ale niedzielni bohaterowie przybywają z losem mocno w swoich rękach.
Na podstawie raportów Sky Sports.