Xxgwise
PremiumZaloguj
Wiadomości

„Niszcząca” porażka Liverpoolu z Villą: Slot przyznaje

Premier LeagueAston Villa vs LiverpoolLiverpoolAston VillaBrentfordAngliaAnderlechtKanadaNewcastleNottingham ForestSzkocja

Arne Slot nazywa porażkę Liverpoolu 4-2 z Villą „niszczącą” z koniecznością wygrania ostatniego meczu z Brentford, by awansować do Ligi Mistrzów, podczas gdy

Nadzieje Liverpoolu na awans do Ligi Mistrzów wisiały na włosku po porażce 4-2 z Aston Villą, którą menedżer Arne Slot dosadnie określił jako „niszczącą”. Wynik oznacza, że The Reds muszą wygrać swój ostatni mecz sezonu Premier League u siebie z Brentford, aby zagwarantować sobie miejsce w pierwszej czwórce, zamieniając to, co było buforem, w scenariusz nagłej śmierci. Porażka na Villa Park była nie tylko ciosem na tablicy wyników; była psychologicznym młotem, który wywołał niepokój wśród kibiców już naznaczonych sezonem pełnym niestałości.

Slot stanął przed mediami ze szczerą oceną sytuacji, przyznając, że jego drużyna nie zostawiła sobie marginesu błędu. „To niszczące, ponieważ potrzebowaliśmy zwycięstwa, a może wystarczyłyby dwa remisy” – powiedział. „Ale teraz wiemy jedno: musimy wygrać w przyszłym tygodniu”. Holender przyznał, że jego zespół miał momenty, w których mógł wrócić do gry, ale bezwzględne wykorzystywanie luk w obronie przez Villę po fazie 2-1 ostatecznie złamało opór Liverpoolu. Późne załamanie podkreśliło kruchość, która nękała ich przez cały rok.

Defensywny chaos był ponownie główną przyczyną upadku Liverpoolu. Dwa gole stracone z rzutów rożnych podniosły ich liczbę straconych bramek z stałych fragmentów gry w lidze w tym sezonie do oszałamiających 20, co jest najwyższym wynikiem w lidze. Jest to statystyka, która potępia niezdolność sztabu szkoleniowego do zorganizowania linii obrony, która wyglądała coraz bardziej podatnie na ataki pod presją. Slot nie stronił od liczb, przyznając, że poprawa nie jest opcjonalna, ale obowiązkowa, jeśli klub ma ponownie stać się potęgą.

Odnosząc się do rozczarowania wśród kibiców, Slot zachował równowagę między empatią a determinacją. „Rozumiem, że w tej chwili nie mają dużo zaufania ani poczucia, że w następnym sezonie może być dużo lepiej” – powiedział. „Ale myślę, że wtedy nie doceniają tego, co może zrobić okno transferowe, co może dać nowy początek”. Jego słowa sugerowały letnią kampanię rekrutacyjną, która mogłaby przekształcić skład, który wielu uważa za przestarzały. Jednak po dwunastej ligowej porażce w sezonie – największej liczbie w jednym sezonie dla Liverpoolu od ponad dekady – sceptycyzm jest powszechny.

Wynik przyniósł Aston Villi podwójną dawkę radości: nie tylko zemścili się za wcześniejsze niepowodzenia, ale także zapewnili sobie własne miejsce w przyszłorocznej Lidze Mistrzów. Zwycięstwo wyniosło ich ponad pogoń z meczem do rozegrania, zapewniając miejsce w czołowej czwórce, co potwierdza ambitny projekt pod wodzą Unaia Emery'ego. Dla Villi był to występ, który łączył ofensywny polot z instynktem zabójcy, którego Liverpoolowi bardzo brakowało.

Kapitan John McGinn uosabiał wieczór Villi, wieńcząc wspaniały występ wspaniałym uderzeniem spoza pola karnego, które dało wynik 4-1. Po meczu z wyraźną radością mówił o podwójnym zastrzyku energii: kwalifikacji do Ligi Mistrzów i zbliżającym się finale Ligi Europy. „Pozwala nam to być podekscytowanym i dobrze bawić się w środę” – powiedział, nazywając finał z Freiburgiem „szczytem mojej kariery w Aston Villi”. Jego słowa niosły ciężar zawodnika, który wraz z klubem awansował z Championship na skraj europejskiego srebra.

Ollie Watkins dręczył obronę Liverpoolu dwoma golami, zwiększając swój sezonowy dorobek do 20 we wszystkich rozgrywkach dla klubu i reprezentacji. Jego ostre poruszanie się i wykończenie były kluczowe przez cały rok, a McGinn żartobliwie ubolewał, że napastnik nie kwalifikuje się do Szkocji. Poważniej argumentował, że świetna forma Watkinsa, zwłaszcza po tym, jak został pominięty przez Anglię w marcu, mogła zapewnić mu miejsce w samolocie na mundial. „Jeśli dało mu to kopa w tyłek, z pewnością zareagował w najlepszy możliwy sposób” – powiedział McGinn.

Dla Liverpoolu mecz był mikrokosmosem ich sezonu: chwile obietnic zniweczone przez powtarzające się błędy. Dwa gole Virgila van Dijka z stałych fragmentów gry były anomaliami w kampanii, w której ten element był raczej obciążeniem niż bronią. Obrona, często narażona na kontuzje i zmiany taktyczne, straciła wiele goli w 11 z tych 12 porażek. Nacisk Slota na wysoką linię obrony był nieustannie kwestionowany, a porażka z Villą tylko dolała oliwy do ognia.

Osiągnięcia Villi nie można przecenić. Emery przekształcił średniaka w drużynę Ligi Mistrzów, a jednocześnie poprowadził ich do pierwszego europejskiego finału od ponad czterech dekad. Aura wokół Villa Park jest pełna wiary, a ryk, który powitał końcowy gwizdek, potwierdził, że kibice są zjednoczeni w dumie. Zmierzą się z Freiburgiem w Stambule z wolnością, która wynika z przekroczenia oczekiwań.

Patrząc w przyszłość, kontrast między najbliższą przyszłością obu klubów jest uderzający. Liverpool musi szybko się zebrać na nerwowy ostatni mecz u siebie z Brentford, gdzie mniej niż zwycięstwo może spowodować, że wypadną z pierwszej czwórki, jeśli wyniki gdzie indziej im nie sprzyjają. Villa natomiast może rotować i dać odpocząć kluczowym zawodnikom w swoim ligowym finale, oszczędzając całą energię na walkę o puchar Ligi Europy. Impet, pewność siebie i narracja należą do drużyny z Midlands.

Przesłanie Slota po meczu było przesłaniem realizmu owiniętego w prośbę o cierpliwość. Letnie okno transferowe daje szansę na rozwiązanie problemów strukturalnych, które nękały Liverpool, ale naprawa jest rozległa. Odbudowa pomocy, która rozpoczęła się w zeszłym roku, musi być uzupełniona wzmocnieniami obrony, a konsekwentne wykonywanie systemu wysokiego pressingu wymaga czasu. Na razie jednak najpilniejszym zadaniem jest zebranie ostatniego wielkiego występu, aby uratować sezon, który wiele obiecywał, ale niewiele dał.

Na podstawie doniesień z The Guardian.