Nottingham Forest zapewniło sobie utrzymanie w Premier League w dramatycznym stylu, gdy Elliot Anderson zdobył późne wyrównanie przeciwko swojemu byłemu klubowi Newcastle United na City Ground. Trafienie 23-latka w 74. minucie zniwelowało otwierającego gola Harvey'a Barnesa i w połączeniu z porażką West Hamu z Arsenalem zagwarantowało Forest pozostanie w najwyższej klasie rozgrywkowej na kolejny sezon. Zespół Vítora Pereiry przystąpił do meczu wiedząc, że musi dorównać wynikowi West Hamu, aby pozostać w lidze, i sprostał temu zadaniu pod ogromną presją.
Mecz był napiętym, chaotycznym widowiskiem typowym dla spotkania o życie. Forest, bez kluczowych kontuzjowanych zawodników Morgana Gibbsa-White'a, Murillo, Ibrahima Sangaré i Oli Ainy, miało trudności z tworzeniem płynnych akcji ofensywnych. Ich najlepsza wczesna szansa pojawiła się, gdy Nick Pope obronił niecelny strzał, ale przez większość czasu obrona Forest trzymała się dobrze. Newcastle, już bezpieczne w środku tabeli, dominowało w posiadaniu piłki, ale brakowało im wykończenia.
Pierwsza wyraźna okazja w meczu przypadła Willowi Osuli, który otrzymał szansę kosztem Yoane'a Wissy. W pierwszej połowie Matz Sels obronił strzał Osuli z bliskiej odległości po ładnej akcji. W drugiej połowie Osula uderzył z rzutu wolnego z 25 metrów w poprzeczkę, wywołując westchnienie kibiców gospodarzy. Menedżer Newcastle Eddie Howe sięgnął po rezerwowych tuż po godzinie gry, wprowadzając Jacoba Ramsey'a i Harveya Barnesa. Rezerwowi połączyli się znakomicie w 74. minucie: Ramsey przedryblował paroma podaniami obronę Forest, a Barnes otrząsnął się z Morato, po czym umieścił piłkę obok Selsa.
Reakcja Forest była natychmiastowa i napędzana przez ich talizman. Anderson, który przez cały sezon był wyróżniającym się zawodnikiem klubu, przejął piłkę w środku pola i ruszył do przodu. Zagrał jeden-dwa z kolegą z ławki Jamesem McAtee i wdarł się w pole karne. Z niemożliwie ostrego kąta strzelił piłkę w górny róg, nie dając szans Pope'owi. Stadion eksplodował, a Anderson upadł na murawę, wyczerpany fizycznie i emocjonalnie.
Gdy Anderson wstał, pokuśtykał w stronę Trent End, zacisnął prawą pięść i ułożył dłonie w kształt serca – wzruszający hołd dla swojej zmarłej matki, Helen. Gest ten odbił się echem zarówno wśród kibiców, jak i kolegów z drużyny, podkreślając osobiste znaczenie tej chwili. Anderson dołączył do akademii Newcastle w młodym wieku i przeniósł się do Forest w 2023 roku, a strzelenie gola przeciwko swojemu byłemu klubowi dodało dodatkowego smaku tej historii.
Znaczenie wyrównania zostało spotęgowane przez wydarzenia gdzie indziej. Na London Stadium West Ham przegrał z przyszłym mistrzem Premier League Arsenalem, co oznaczało, że pojedynczy punkt Forest wystarczył do zapewnienia bezpieczeństwa. Zespół Pereiry mierzył się z rozczarowaniem po odpadnięciu z Ligi Europy kilka dni wcześniej, ale przetransponowali te emocje w kluczowy występ, gdy było to najbardziej potrzebne.
Heroiczne czyny Andersona tylko podsycią już i tak intensywne spekulacje transferowe wokół niego. Manchester City i Manchester United były łączone z reprezentantem Anglii do lat 21, a jego opanowanie w tak ważnym momencie z pewnością zrobiło wrażenie na skautach. Choć jego przyszłość na City Ground jest niepewna, zapewnił sobie miejsce w historii Forest.
Dla Newcastle porażka była rozczarowującym zakończeniem nierównego sezonu. Zespół Howe'a miał wysokie ambicje, ale ostatecznie nie sprostał oczekiwaniom i latem będzie szukał przebudowy. Ta przegrana wieńczy kampanię, w której nie udało im się zbudować na sukcesach z poprzedniego roku.
Nottingham Forest może jednak świętować. Utrzymanie było minimalnym wymogiem dla Pereiry w jego pierwszym pełnym sezonie, a klub może teraz planować przyszłość. Z rdzeniem obejmującym Andersona – jeśli zostanie – i pełną pasji bazą kibiców, Forest będzie dążyć do poprawy pozycji w tabeli w przyszłym sezonie. Na razie wierni fani na City Ground będą cieszyć się chwilą.
Na podstawie doniesień The Guardian.