W finale, która uosabiała nieprzewidywalność piłki nożnej młodzieżowej, drużyna do lat 19 Paris Saint-Germain zapewniła sobie dramatyczne zwycięstwo 3-2 nad Montpellier, zdobywając Puchar Gambardelli, kończąc 35-letnie oczekiwanie na prestiżowe młodzieżowe trofeum. Zwycięstwo, osiągnięte pomimo gry przez ponad 25 minut w dziesiątkę po kontrowersyjnym czerwonym kartce z pomyłką tożsamości, podkreśliło odporność młodej drużyny Thomasa Leysallesa.
Coupe Gambardella, najważniejsze francuskie rozgrywki do lat 19, umykało PSG od 1991 roku, kiedy to pokolenie z przyszłymi gwiazdami podniosło pierwsze i jedyne trofeum klubu. Od tego czasu cztery porażki w finałach pogłębiły poczucie klątwy. To zwycięstwo ma zatem ogromne znaczenie symboliczne dla paryskiej akademii, potwierdzając lata inwestycji i pielęgnowania rodzimych talentów.
Od pierwszego gwizdka mecz spełnił oczekiwania. PSG, skuteczne przez cały turniej z 31 golami w siedmiu meczach, strzeliło pierwszego gola za sprawą Younesa Iddera, który w 12. minucie wykończył podanie Mathisa Jangeala. Ale Montpellier, nieobce finałom Gambardelli z trzema zwycięstwami w sześciu poprzednich występach, odpowiedziało zaciekle. Vidal-Cartoux oddał nie do obrony strzał lewą nogą w okno, wyrównując, a Thiland-Hérard cztery minuty później wyprowadził południowców na prowadzenie.
Po raz pierwszy przegrywając, PSG pokazało charakter. Jangeal, już zauważalny dzięki minutom w pierwszym zespole w tym sezonie, przywrócił równowagę czystym strzałem prawą nogą tuż przed przerwą. 18-letni napastnik, który wystąpił krótko w Ligue 1 i Pucharze Francji, pokazał dokładnie, dlaczego jest tak wysoko ceniony w klubie.
Nadszedł najbardziej kontrowersyjny moment meczu. W 64. minucie sędzia Lucas Fouret pokazał bezpośrednią czerwoną kartkę, ale niewłaściwemu zawodnikowi. David Boly został wyrzucony z boiska za faul popełniony przez kolegę z drużyny Sambę Coulibaly'ego, przypadek pomyłki tożsamości, która rozwścieczyła PSG i zredukowała ich do dziesięciu graczy. Powtórki wyraźnie pokazały Coulibaly'ego jako winowajcę, ale bez VAR na tym poziomie decyzja pozostała w mocy.
Mając dziesięciu, wiele drużyn by się załamało. Jednak młodzi gracze PSG nie chcieli się wycofać. Kontynuowali pressing, wykorzystując przestrzeń pozostawioną przez drużynę Montpellier, która paradoksalnie wydawała się obciążona swoją liczebną przewagą. Héraultais nie zdołali wykorzystać sytuacji, ich ataki zostały stępione przez zorganizowaną obronę PSG i czystą wolę.
Gdy mecz wkraczał w doliczony czas gry, PSG wywalczyło rzut karny po tym, jak Pierre Moungungue, kolejny zawodnik z doświadczeniem w pierwszym zespole, został sfaulowany w polu karnym. Jangeal podszedł z zimną krwią, strzelił nisko i mocno, doprowadzając do euforii podróżujących paryskich kibiców. To był jego drugi gol w finale i odpowiedni sposób, aby przypieczętować historyczne zwycięstwo.
Dla Montpellier porażka była druzgocąca. Byli w dominującej pozycji – prowadzili na tablicy i mieli przewagę liczebną – a jednak udało im się przegrać czwarty finał Gambardelli. Akademia klubu ma dumną historię, ale to pokolenie nie zdołało dodać czwartej gwiazdki, pozostawiając ich w żalu za tym, co mogło być.
Zwycięstwo ma szersze znaczenie dla PSG, przychodząc zaledwie osiem dni przed finałem Ligi Mistrzów, w którym seniorska drużyna zmierzy się z Arsenalem. Choć konteksty są bardzo różne, wytrwałość młodzieżowej drużyny daje symboliczny impuls. Rzuca również światło na postęp akademii pod kierownictwem Leysallesa, wieloletniego sługi systemu młodzieżowego PSG, którego praca w końcu przynosi owoce.
Ostatecznie triumf w Gambardelli to coś więcej niż trofeum; to oświadczenie. Najnowsze złote pokolenie PSG, prowadzone przez skutecznego Jangeala i nastawienie nigdy się nie poddawać, zapisało się w historii. Czy któryś z tych zawodników awansuje do stałych ról w pierwszym zespole, pozostaje do zobaczenia, ale na razie dali klubowi długo wyczekiwany moment młodzieżowej chwały.
Na podstawie doniesień L'Equipe.