Manchester City utrzymał szanse na obronę tytułu Premier League dzięki zaciętemu zwycięstwu w środę, zmniejszając stratę do lidera Arsenalu do trzech punktów z zaledwie dwoma meczami do końca. Konferencja prasowa po meczu ujawniła zespół trzymający się nadziei, a kluczowi gracze czerpią z przeszłych cudów i pokładają wiarę w nieprzewidywalność futbolu.
Hiszpański pomocnik Rodri, filar niedawnej dominacji City, zwrócił się do mediów z mieszanką realizmu i wyzwania. „W pełni zdajemy sobie sprawę, że pozostały dwa mecze i oba będą niezwykle trudne” – powiedział, jak podaje L'Equipe. 27-latek przyznał, że Arsenal kontroluje swój los, ale podkreślił, że presja walki o tytuł może pokrzyżować najlepsze plany. „Byłem już w takiej sytuacji, prowadząc w stawce, i to nigdy nie jest proste. Czujesz ciężar każdej minuty” – wyjaśnił, sugerując potencjalne pęknięcia w fasadzie Kanonierów.
Następnie Rodri przywołał jeden z najbardziej kultowych finałów Premier League, aby wzmocnić swój argument. W sezonie 2021-22 City podejmowało Aston Villę w ostatnim dniu, potrzebując zwycięstwa, aby powstrzymać Liverpool. Po 80 minutach przegrywali 2-0 i wydawali się skazani na utratę tytułu. Wtedy główka İlkaya Gündoğana zapoczątkowała szybki zwrot, a następnie wyrównanie Rodriego i decydujący gol Gündoğana w doliczonym czasie gry. „W 80. minucie traciliśmy tytuł u siebie” – wspominał Rodri. „Ale w piłce nożnej wszystko może się zmienić w mgnieniu oka. Nigdy się nie poddaliśmy i zostaliśmy nagrodzeni. To doświadczenie uczy nas walczyć do ostatniej sekundy”.
To historyczne echo pobrzmiewało w słowach Phila Fodena, którego wpływ na obecną drużynę stale rośnie. Angielski napastnik podkreślił wartość ostatniego zwycięstwa jako psychologicznego katalizatora. „Żaden mecz nie jest prosty na tym etapie sezonu; każdy o coś walczy” – zauważył Foden. „Ale dzisiejsze zwycięstwo daje nam ogromnego kopa. Przeniesiemy tę pewność siebie na nasze ostatnie mecze, skoncentrujemy się na własnej grze, a potem zobaczymy, jak potoczą się losy”.
Antoine Semenyo, młodszy głos w zespole, wyraził podobne połączenie skupienia i nadziei. Aby City ponownie podniosło puchar, muszą wygrać oba pozostałe mecze i modlić się, by Arsenal potknął się w spotkaniach z Burnley lub Crystal Palace. Semenyo nie unikał tej rzeczywistości. „Najważniejsze jest to, że wygramy nasze mecze” – powiedział. „Jeśli to zrobimy, to może Burnley lub Crystal Palace wyświadczą nam przysługę. Musimy po prostu skupić się na sobie i nie rozpraszać się tym, co dzieje się gdzie indziej”. Poleganie na pomocy z zewnątrz to podatna na ataki pozycja dla zespołu przyzwyczajonego do kontrolowania własnego losu, ale to jedyna pozostała droga.
Pozostałe mecze Arsenalu wydają się na papierze łatwe – domowe starcie z Burnley, a następnie wyjazd do Crystal Palace – ale napięcie związane z 20-letnią suszą tytułową może wyolbrzymić każdą przeszkodę. Młody zespół Mikela Artety przez cały sezon przekraczał oczekiwania, ale blizny po zeszłorocznym załamaniu wciąż są odczuwalne. Uwagi Rodriego subtelnie celowały w tę kruchość. „Zamknięcie tytułu to najtrudniejsza rzecz w piłce nożnej” – powiedział. „Wszyscy oczekują, że wygrasz, ale przeciwnicy nie mają nic do stracenia. Ta presja może zdziałać dziwne rzeczy”. Obóz City pamięta, jak doświadczona drużyna Liverpoolu doprowadzała ich do granic w wielu kampaniach; teraz mają nadzieję, że ten sam żar osłabi determinację Arsenalu.
Zadanie samych Obywateli nie jest łatwe. Zmierzą się z dwoma przeciwnikami, którzy prawdopodobnie będą grać głęboko i kontratakować, co jest typowe dla surowych testów, jakie Premier League stawia w końcówce. Jednak z w pełni zdrowym składem i menedżerem, który wyreżyserował cztery tytuły w ciągu pięciu lat, wiara na korytarzach Etihad jest wyczuwalna. Ludzie Guardioli uczynili z końcowej fazy sztukę, a nawet iskierka światła wystarczy, by rozpalić ich pościg.
Z szerszej perspektywy ta walka o tytuł to zderzenie narracji: odrodzenie Arsenalu kontra dynastia City. Czwarte z rzędu mistrzostwo ligi na stałe zapisałoby nazwę City w annałach angielskiej historii piłkarskiej, podczas gdy pierwszy triumf Arsenalu od 2004 roku oznaczałby zmianę pokoleniową. Stawka sprawia, że każde kopnięcie, każda taktyczna zmiana i każdy potknięcie będą analizowane pod mikroskopem.
Gdy zawodnicy opuszczali strefę mieszaną, ich przesłanie było jednolite: wyścig jeszcze się nie skończył. Rodri podsumował nastrój mądrością weterana. „Wiemy, jak trudna jest Premier League – nie można lekceważyć żadnego przeciwnika” – zakończył. „Więc damy z siebie wszystko do końca i zobaczymy, czy los się do nas uśmiechnie”. Na podstawie doniesień L'Equipe.