Mohamed Salah wystosował ostry publiczny apel, aby Liverpool odzyskał swoją ofensywną tożsamość, ostrzegając, że samo wtoczenie się do Ligi Mistrzów to absolutne minimum dla klubu o ich randze. Egipski napastnik, który opuści Anfield na zasadzie wolnego transferu po zakończeniu sezonu, skomentował to w oświadczeniu w mediach społecznościowych po piątkowej porażce 4-2 w Premier League z Aston Villą — 12. ligowej porażce Liverpoolu w burzliwej kampanii pod wodzą trenera Arne Slota.
Słowa Salaha niosły ciężar zawodnika, który był integralną częścią nowoczesnych sukcesów klubu. Przywołał transformację 'wątpiących w wierzących', która zdefiniowała kadencję Jürgena Kloppa, kontrastując ją z sezonem, w którym Liverpool wielokrotnie się załamywał. "To, że ulegliśmy kolejnej porażce w tym sezonie, było bardzo bolesne i nie na to zasługują nasi fani" – napisał Salah. "Chcę zobaczyć, jak Liverpool wraca do bycia heavy metalową drużyną atakującą, której obawiają się przeciwnicy, i z powrotem do bycia zespołem, który wygrywa trofea." Odniesienie do heavy metalowego futbolu – terminu synonimicznego z wysokim pressingiem i nieustępliwym stylem Kloppa – było niewątpliwie krytyką pragmatycznego, ale mniej wybuchowego podejścia Slota.
Porażka na Villa Park obnażyła słabości Liverpoolu w tym sezonie: nie wygrali ani jednego wyjazdowego meczu ligowego z żadną drużyną z pierwszej dziewiątki, co jest druzgocącą statystyką, która sprawia, że ich nadzieje na czołową czwórkę wiszą na włosku. Pozostał jeden mecz – u siebie z Brentford – i drużyna Slota jest w realnym niebezpieczeństwie, że zabraknie jej kwalifikacji do Ligi Mistrzów UEFA, co Salah najwyraźniej uważa za niedopuszczalne. "Kwalifikacja do przyszłorocznej Ligi Mistrzów to absolutne minimum" – oświadczył, obiecując zrobić wszystko, aby to osiągnąć.
Wypowiedź Salaha zwiększa presję na Slota, który miał trudności z pójściem w ślady niespodziewanego zeszłorocznego triumfu w Premier League. Pierwsza kampania Holendra u steru była naznaczona niestałością, błędami w obronie i widoczną erozją czynnika strachu, który niegdyś towarzyszył nazwie Liverpoolu. Jego relacje z Salahem są napięte od czasu remisu 3-3 z Leeds w grudniu, po którym napastnik twierdził, że został "wrobiony" i że nie ma relacji z menedżerem. Te uwagi nigdy nie zostały w pełni wycofane, a piątkowe oświadczenie będzie interpretowane przez wielu jako kolejny zawoalowany atak na metody Slota.
Moment wystąpienia Salaha jest znaczący. W marcu Liverpool ogłosił, że ich trzeci najskuteczniejszy strzelec wszech czasów odejdzie po wygaśnięciu kontraktu tego lata, kończąc wspaniały ośmioletni okres, który przyniósł dwa tytuły mistrza Premier League, tytuł Ligi Mistrzów, Puchar Anglii i dwa Puchary Carabao. Fakt, że Salah, nawet przygotowując się do swojego ostatniego występu na Anfield, pozostaje tak zaangażowany w kierunek rozwoju klubu, mówi wiele o jego więzi z kibicami. Chce, aby Liverpool odnosił sukcesy długo po jego odejściu, a jego pożegnalna rada to namiętny apel o przywrócenie agresywnej, ofensywnej mentalności, która uczyniła z nich seryjnych zwycięzców.
Dla Slota najpilniejszym zadaniem jest uniknięcie braku awansu do najważniejszych europejskich rozgrywek po raz drugi w ciągu trzech sezonów, co byłoby porażką o poważnych konsekwencjach finansowych i sportowych. Mecz z Brentford to mecz o wszystko, a nawet wtedy Liverpool może potrzebować korzystnych wyników elsewhere. Poza tym klub czeka lato odbudowy bez ich ikonicznego numeru 11, a w powietrzu wiszą pytania o zdolność menedżera do wyciśnięcia własnej filozofii przy jednoczesnym honorowaniu dziedzictwa ery Kloppa.
Heavy metalowa tożsamość, której żąda Salah, to nie tylko kwestia taktyki; chodzi o zbiorowy sposób myślenia, który był nieobecny przez długie fragmenty tego sezonu. Klopp zbudował drużynę, która przytłaczała przeciwników intensywnością, szybkością i skoordynowanym chaosem. Pod rządami Slota te cechy zostały osłabione, a widok Liverpoolu rozcinanego przez pewną siebie Villę – która sama była daleka od swojej najlepszej formy – tylko podkreślił regres.
Slot ze swojej strony obiecał poprawę. "Następny sezon będzie lepszy" – obiecał, ale z odejściem Salaha i potencjalnymi ograniczeniami budżetowymi, dotrzymanie tej obietnicy będzie wymagać umiejętnego pozyskiwania zawodników i resetu kulturowego. Mecz z Brentford może być albo oczyszczającym pożegnaniem odchodzącej legendy, albo ostatecznym potwierdzeniem nieudanej kampanii. Tak czy inaczej, otwartość Salaha rzuciła rękawicę, której hierarchia Liverpoolu nie może zignorować.
Ostatecznie saga podsumowuje napięcie między chwałą przeszłości a obecnymi problemami. Słowa Salaha to okrzyk bojowy dla kibiców tęskniących za starymi dobrymi czasami, ale stawiają też niewygodne pytania o dalszą drogę. Jako jeden z najbardziej utytułowanych zawodników klubu, jego krytyka ma autorytet i będzie odbijać się echem zarówno w sali konferencyjnej, jak i w szatni. Liverpool musi teraz zdecydować, czy posłuchać jego ostrzeżenia i odzyskać heavy metalowy grzmot, który ich definiował, czy ryzykować dalsze popadanie w przeciętność.
Na podstawie doniesień Sky Sports.