Tottenham Hotspur rozpoczęło kompleksowy wewnętrzny przegląd swojego alarmującego kryzysu kontuzji, a wysuwane boisko na ich nowoczesnym stadionie wyłania się jako kluczowy obszar podejrzeń. Dochodzenie, prowadzone przez nowego dyrektora ds. wydajności Dana Lewindona, następuje po tym, jak klub stracił w tym sezonie więcej meczów i dni z powodu kontuzji niż jakakolwiek inna drużyna Premier League, co prawie doprowadziło do szokującego spadku.
We wszystkich rozgrywkach zawodnicy Spurs opuścili łącznie 370 meczów z powodu kontuzji w sezonie 2025/26 – najwyższy wynik w najwyższej klasie rozgrywkowej. Ten dotkliwy koszt sprawił, że skład menedżera Roberto De Zerbi był tak osłabiony, że bezpieczeństwo zostało zapewnione dopiero w ostatnim dniu dzięki zwycięstwu u siebie nad Evertonem. To drugi z rzędu sezon, w którym kontuzje zdefiniowały losy Tottenhamu, z dwoma kolejnymi 17. miejscami dla klubu sklasyfikowanego jako dziewiąty najbogatszy na świecie pod względem przychodów.
Przegląd, który Lewindon ukończył po trzech miesiącach na swoim stanowisku, obejmuje analizę wydajności, protokoły medyczne i czynniki środowiskowe. Chociaż Tottenham regularnie zleca zewnętrzne niezależne testy w celu porównania odbicia swojej domowej nawierzchni z boiskiem treningowym, wyniki jak dotąd są niejednoznaczne. Jednak w nadchodzących tygodniach planowane są dalsze szczegółowe badania, aby ocenić, czy ich nawierzchnia boiska różni się znacząco od tych na innych stadionach Premier League.
Obawy koncentrują się na innowacyjnym wysuwanym boisku stadionu, które przesuwa się, odsłaniając sztuczną nawierzchnię do meczów NFL i innych wydarzeń. Wzorzec poważnych kontuzji odniesionych u siebie wzbudził alarm. Kluczowe przypadki obejmują Dejana Kulusevskiego i Radu Dragusina, którzy doznali poważnych urazów kolana podczas meczów na Tottenham Hotspur Stadium, oraz Jamesa Maddisona, który częściowo zerwał więzadło krzyżowe przednie (ACL) tam w maju ubiegłego roku, zanim pełne pęknięcie nastąpiło miesiące później w okresie przedsezonowym.
Dodając do dowodów, Ben Davies złamał kostkę w domowej porażce z West Hamem w styczniu, a Wilson Odobert zerwał ACL w kolejnej domowej stracie, tym razem z Newcastle. Te incydenty nie są odosobnione; sezon Cristiana Romero zakończył się kontuzją odniesioną na wyjeździe z Sunderlandem, a Destiny Udogie nabawił się problemu mięśniowego w domowym remisie z Brighton. Sama liczba i dotkliwość kontuzji zmusiły klub do zadania pytania, czy ich własne boisko jest czynnikiem przyczyniającym się.
Jeszcze bardziej niepokojące było postępowanie z kontuzją ACL Xaviego Simonsa podczas wyjazdowego zwycięstwa z Wolves. Pomocnik był początkowo leczony sprayem lodowym i odesłany z powrotem na boisko, tylko po to, by później zostać zniesionym na noszach z kontuzją, która okazała się kończyć sezon. Ta sekwencja zwiększyła kontrolę nad podejmowaniem decyzji przez dział medyczny, który również jest pod lupą w ramach szerszego przeglądu.
Dochodzenie Tottenhamu nie jest odosobnione. Real Madrid rzekomo bada własne boiska na niedawno odnowionym Santiago Bernabéu i kompleksie treningowym Valdebebas po serii kontuzji ACL od czasu pełnego otwarcia Bernabéu. Podczas gdy wysuwane boisko hiszpańskiego giganta jest nowsze, obiekt Spurs jest używany od siedmiu lat, a kryzys kontuzji stał się ostry dopiero w ciągu ostatnich dwóch sezonów, co komplikuje proste powiązanie tylko z boiskiem.
Od początku sezonu 2024/25 Tottenham zarejestrowało 123 kontuzje, co jest liczbą przewyższoną tylko przez północnolondyńskiego rywala Arsenal (146). Uporczywe niepowodzenia nie tylko wykoleiły kampanie ligowe, ale także zahamowały rozwój zawodników i zakłóciły jakąkolwiek spójność taktyczną. Dla klubu z ambicjami powrotu do europejskich rozgrywek taki rekord jest nie do utrzymania i zmusił do holistycznej ponownej oceny wszystkich systemów związanych z wydajnością.
Nie wykonawczy przewodniczący Peter Charrington wcześniej zobowiązał się do skupienia na podnoszeniu standardów w całym klubie, a ten przegląd jest bezpośrednią odpowiedzią na to zadanie. Wyniki mogą prowadzić do zmian w konserwacji boiska, zarządzaniu obciążeniem treningowym lub reakcjach medycznych. W miarę zbliżania się okna transferowego zdolność klubu do przekonania potencjalnych nabytków, że ich problemy z kontuzjami są pod kontrolą, może zależeć od wiarygodności wyników przeglądu.
Gdy Tottenham przygotowuje się do następnego sezonu, stawka jest wysoka. Kolejna kampania nękana kontuzjami może ostatecznie wpędzić klub w prawdziwe niebezpieczeństwo, zarówno na boisku, jak i finansowo. Na razie wszystkie oczy zwrócone są na szczegółowe testy boiska i wnioski wyciągnięte przez zespół Lewindona. Na podstawie raportów Sky Sports.