Sezon autodestrukcji Tottenhamu Hotspur przybrał kolejny obrót, gdy zmarnowali szansę na powiększenie przewagi do czterech punktów w walce o utrzymanie w Premier League, remisując 1:1 z Leeds United na Tottenham Hotspur Stadium. Mathys Tel dał Spurs prowadzenie spektakularnym strzałem w pierwszej połowie, ale chwila szaleństwa młodego napastnika dała Leeds rzut karny, który Dominic Calvert-Lewin zamienił na punkt.
Richarlison zmarnował złotą okazję, by ustawić Spurs w komfortowej sytuacji, strzelając nad poprzeczką z bliskiej odległości, gdy gol dałby 2-0. Trener Roberto De Zerbi, widocznie sfrustrowany, obserwował, jak jego drużyna nie potrafi wykorzystać prowadzenia i ostatecznie płaci cenę za indywidualne błędy.
Lekkomyślny moment Tela nastąpił w 74. minucie, gdy próbował przewrotki we własnym polu karnym, trafiając kapitana Leeds Ethana Ampadu w głowę. VAR potwierdził rzut karny, a De Zerbi mógł tylko patrzeć, jak Calvert-Lewin posyła piłkę do siatki.
Włoski trener, znany ze swojego wybuchowego temperamentu, został ukarany żółtą kartką za wielokrotne opuszczanie strefy technicznej i okazywał udrękę w miarę upływu meczu. „Nie zagraliśmy świetnego meczu – zagraliśmy dobry mecz” – powiedział De Zerbi po spotkaniu. „Myślę, że zasłużyliśmy na zwycięstwo, ale może presja, kluczowy mecz, kluczowa część sezonu, za bardzo nas przytłoczyły”.
De Zerbi bronił swojego młodego napastnika: „Jest młody i utalentowany. Pocałuję go i przytulę. Nie potrzebuje zbyt wielu słów. Żałował błędu. To może się zdarzyć młodemu graczowi”. Tel wcześniej o mało nie strzelił samobójczego gola niecelnym wybiciem, podkreślając swój nierówny występ.
Bramkarz Antonin Kinsky był bohaterem Spurs, wykonując dwie znakomite obrony. W pierwszej połowie zatrzymał strzał głową Joego Rodona, a w doliczonym czasie gry wykazał się niesamowitym refleksem, wybijając uderzenie Seana Longstaffa na poprzeczkę. Te interwencje mogą okazać się kluczowe w walce o utrzymanie.
Wynik sprawia, że Spurs mają tylko punkt przewagi nad strefą spadkową, a West Ham United przegrał w niedzielę z Arsenalem. Jeśli West Ham wygra swój zaległy mecz w Newcastle, Spurs spadną z powrotem do strefy spadkowej, gdy 19 maja udadzą się na mecz do Chelsea. Ich ostatni mecz u siebie z Evertonem może być wtedy decydującym pojedynkiem o przetrwanie.
James Maddison pojawił się po raz pierwszy od czasu kontuzji kolana w okresie przedsezonowym, wyglądał żywo i wydawało mu się, że wywalczył rzut karny, ale powtórki pokazały, że obrońca Leeds Lukas Nmecha dotknął piłki. Frustracja De Zerbi była widoczna, gdy w desperacji wpuścił pomocnika na boisko w poszukiwaniu zwycięskiego gola.
Napięcie na stadionie było nie do zniesienia, a 13 minut doliczonego czasu gry zwiększyło dramaturgię. Język ciała De Zerbi krzyczał frustrację, a wszyscy związani z Tottenhamem wiedzą, że ich walka o uniknięcie żenującego spadku do Championship prawdopodobnie potrwa do ostatniego dnia tego chaotycznego sezonu.
Na podstawie relacji BBC Sport.