W ostatnim, emocjonującym dniu sezonu Premier League, Tottenham Hotspur zapewnił sobie utrzymanie w najwyższej lidze dzięki nerwowemu zwycięstwu 1-0 nad Evertonem, podczas gdy zwycięstwo West Ham United 2-0 nad Leeds United okazało się daremne, ponieważ Młoty spadły do Championship. Sunderland zwieńczył niezwykłą kampanię, pokonując Chelsea i zdobywając ostatnie miejsce w Lidze Europy, a sezon 2025/26 wydał werdykty od góry do dołu.
Tottenham przystąpił do meczu, wiedząc, że tylko zwycięstwo zapewni bezpieczeństwo, i drużyna Roberto De Zerbiego dostarczyła, gdy było to najważniejsze. Gol João Palhinhy w 43. minucie okazał się decydujący, a pomocnik trafił do siatki z bliskiej odległości po dobrze rozegranym stałym fragmencie gry. Everton, pod rządami Friedkinów, naciskał na wyrównanie, ale zabrakło mu skuteczności, by przebić się przez zdeterminowaną obronę Spurs. Końcowy gwizdek wywołał sceny niepohamowanej radości wśród domowych kibiców, a De Zerbi uniósł pięść w geście triumfu – wyraźny kontrast z napięciem, które ogarnęło klub w ostatnich tygodniach. Zwycięstwo dało Spurs 41 punktów, wystarczająco, by zająć 17. miejsce, kończąc nieprawdopodobną ucieczkę po sezonie pełnym braku stabilności.
Na Elland Road West Ham zrobił wszystko, co mógł, prowadząc 2-0 po golach Taty'ego Castellanosa, Jarroda Bowena i Calluma Wilsona. Jednak triumf był gorzko-słodki; remis Wolverhampton 1-1 na Burnley – gdzie wczesne trafienie Adama Armstronga zostało zneutralizowane przez wyrównującego gola Ziana Flemminga – oznaczał, że 39 punktów Młotów pozostawiło ich na trzecim miejscu od końca. Zarówno Wolves, jak i Burnley dołączyli do West Ham w spadku, a ich własny remis przypieczętował ich los. Dla West Ham było to okrutne zakończenie po latach postępu i europejskich przygód, pozostawiając menedżera i fanów z rozmyślaniami, co mogło być.
Manchester United zwieńczył odrodzoną kampanię pod wodzą Michaela Carricka przekonującym zwycięstwem 3-0 nad Brighton na Amex Stadium. Patrick Dorgu, Bryan Mbeumo i Bruno Fernandes trafili do siatki, podkreślając głębię ofensywną United. Zwycięstwo zapewniło trzecie miejsce i automatyczną kwalifikację do Ligi Mistrzów, co jest dowodem transformacyjnego wpływu Carricka od czasu objęcia sterów. Z 71 punktami Czerwone Diabły zajęły miejsce za Arsenalem i Manchesterem City, sygnalizując powrót do elity po sezonach zawirowań.
Arsenal utrzymał swoją bezlitosną formę, wygrywając 2-1 z Crystal Palace, gdy Gabriel Jesus i Noni Madueke strzelili przed przerwą. Gol Jean-Philippe'a Matety w drugiej połowie dał nadzieję Palace, ale Kanonierzy utrzymali się, odnosząc kolejne zwycięstwo. Wynik umocnił ich pozycję na szczycie tabeli, wieńcząc sezon dominacji pod wodzą Mikela Artety.
Na Etihad Manchester City został zaskoczony przez Aston Villę, przegrywając 2-1. Otwarcie Antoine'a Semenyo zostało odwrócone przez dublet Olliego Watkinsa, a drugi gol był opanowanym wykończeniem po szybkim kontrataku. Porażka była rzadką skazą dla drużyny Pepa Guardioli, która mimo to zapewniła sobie drugie miejsce. Zwycięstwo Villi, po wygranej w finale Ligi Europy, pokazało ich europejską klasę i przygotowało grunt pod lato pełne ambicji.
Walka o kwalifikację do Ligi Europy dostarczyła wielkich emocji, gdy Sunderland pokonał Chelsea na Stadium of Light. Czarne Koty wygrały 2-1, a wczesny gol Trai Hume'a i samobój Mali Gusto dały im kontrolę. Cole Palmer zdobył bramkę kontaktową dla Chelsea, ale nadzieje The Blues rozwiały się, gdy Wesley Fofana otrzymał czerwoną kartkę, pozostawiając ich w osłabieniu. Sunderland utrzymał się, zapewniając sobie siódme miejsce i bilet do Europy, wieńcząc bajkowy sezon. Dla Chelsea była to gorzka pigułka – brak europejskich pucharów w przyszłym sezonie, co postawi poważne pytania o kierunek obrany pod obecnym właścicielem.
Gdzie indziej Bournemouth zapewnił sobie własne miejsce w Lidze Europy po remisie 1-1 z Nottingham Forest. Wczesne trafienie Morgana Gibbsa-White'a zostało zneutralizowane przez wyrównującego gola Marcusa Taverniera, co wyniosło Wiśnie do pierwszej siódemki. Liverpool i Brentford zremisowali 1-1, a Curtis Jones – podobno cel transferowy Interu Mediolan – dał prowadzenie The Reds, zanim Kevin Schade wyrównał. Punkt niewiele pomógł ambicjom Liverpoolu, pozostawiając ich w środku tabeli w sezonie przejściowym.
Fulham zakończył kampanię na wysokim poziomie, pokonując Newcastle United 2-0 na Craven Cottage po golach Issy Diopa i Toma Cairneya. Zwycięstwo przesunęło Fulham na 11. miejsce, tuż za Chelsea, podczas gdy słabe zakończenie Newcastle skłoni do refleksji. Dla Fulham było to solidne zwieńczenie stabilnego sezonu.
Gdy kurtyna opadła nad kolejnym sezonem Premier League, kontrasty były wyraźne: ulga Tottenhamu, rozpacz West Hamu, ekstaza Sunderlandu. Ostateczna tabela odzwierciedlała bezlitosną konkurencyjność ligi, a odrodzenie Manchesteru United i awans Arsenalu zmieniły krajobraz. Nadchodzi okno transferowe, a piłkarze tacy jak Curtis Jones są już w centrum uwagi, gdy kluby przygotowują się do kampanii 2026/27. Na podstawie doniesień Tuttosport.