Xabi Alonso ma zostać nowym stałym głównym trenerem Chelsea po uzgodnieniu czteroletniego kontraktu, według wielu doniesień, w tym The Athletic i L'Equipe. 44-letni Hiszpan obejmie prowadzenie Blues od początku przyszłego sezonu, dodając kolejny rozdział do już niezwykłej kariery trenerskiej. Zanim atrament na kontrakcie wysechł, ogłoszenie spodziewane jest lada moment, kończąc najnowszą karuzelę trenerską na Stamford Bridge.
Ten ruch następuje po tym, jak Chelsea zwolniła Liama Roseniora 23 kwietnia, po rozczarowującej kampanii, w której klub zajął dziewiąte miejsce w Premier League i przegrał finał Pucharu Anglii 1-0 z Manchesterem City. Calum McFarlane pełnił funkcję tymczasowego menedżera, ale poszukiwania długoterminowego lidera najwyraźniej dobiegły końca. Nominacja Alonso oznacza ósmą stałą zmianę menedżera od czasu przejęcia klubu przez konsorcjum Todda Boehly'ego w 2022 roku, co jest oszałamiającą rotacją podkreślającą nieustanną presję na natychmiastowe wyniki.
Alonso przybywa z błyskotliwą niedawną przeszłością, prowadząc Bayer Leverkusen do bezprecedensowego niepokonanego tytułu Bundesligi w sezonie 2023-24, a także do finału Ligi Europy. Jednak jego nowszy epizod w Realu Madryt był krótkotrwały; został zwolniony 12 stycznia po zaledwie kilku miesiącach u steru, ofiara własnych wysokich oczekiwań hiszpańskiego giganta. Pomimo tego niepowodzenia jego kwalifikacje pozostają silne, a Chelsea wydaje się gotowa zaryzykować na trenera, który udowodnił, że potrafi zbudować zwycięski projekt.
Był szeroko łączony z powrotem do Liverpoolu, gdzie spędził pięć udanych lat jako zawodnik, ale urok wskrzeszenia upadłego giganta w Londynie okazał się zbyt kuszący. Dla Chelsea Alonso jest deklaracją intencji - młodym, progresywnym trenerem zdolnym do zaszczepienia atrakcyjnego stylu opartego na posiadaniu piłki. Będzie potrzebował całej tej reputacji, aby ustabilizować klub, który spadł z pozycji zwycięzcy Ligi Mistrzów w 2021 do przeciętniaka w angielskiej elicie.
Najbliższa przyszłość Chelsea jest ponura: prawie na pewno przegapią europejskie kwalifikacje na przyszły sezon, co jest ciosem finansowym i sportowym. Pierwszym zadaniem Alonsa będzie przekształcenie nadętej i niezrównoważonej kadry, wyzwanie, które podjął z zapałem w Leverkusen, gdy odziedziczył drużynę ze środka tabeli i zamienił ją w łamiacą rekordy. Jego zdolność do indywidualnego rozwijania zawodników i wdrażania spójnej tożsamości taktycznej zostanie przetestowana od pierwszego dnia.
Nominacja naturalnie nasuwa porównania z innymi elitarnymi menedżerami, którzy podjęli się odbudowy w Premier League. Podczas gdy rówieśnicy tacy jak Mikel Arteta i Erik ten Hag potrzebowali czasu, niestabilne środowisko w Chelsea nie oferuje takiej cierpliwości. Czteroletni kontrakt Alonsa sugeruje, że zarząd chce go długoterminowo wspierać, ale historia mówi co innego, jeśli wyniki szybko się nie poprawią.
Z perspektywy transferów obecność Alonsa może przyciągnąć wysokiej klasy nabytki, które w przeciwnym razie szukałyby gdzie indziej. Jego kariera piłkarska - wygrywanie tytułów ligowych w Hiszpanii i Niemczech oraz mundialu z Hiszpanią - budzi szacunek. Prawdopodobnie będzie dążył do połączenia umiejętności technicznych i atletyzmu, celując w inteligentne zakupy, a nie rozrzutne wydatki, które charakteryzowały ostatnie okna transferowe.
Dla Premier League przybycie Alonsa dodaje kolejny taktyczny umysł do już zatłoczonej listy trenerskiej. Jego Leverkusen pressował wysoko, budował od tyłu i wykazywał elastyczność taktyczną. Starcie z Pepem Guardiolą, Artetą i innymi będzie gratką dla neutralnych, choć kibice Chelsea mają nadzieję, że szybko uda mu się zmniejszyć dystans.
Jednak skali wyzwania nie można przecenić. Chelsea nie znalazła się w pierwszej czwórce od sezonu 2021-22 i ma kadrę pełną drogich, ale słabo grających zawodników. Alonso musi poruszać się w delikatnej polityce kadrowej, wymagającej grupie właścicielskiej i ciężarze wydatków w wysokości miliarda funtów, które przyniosły niewiele. Historyczny precedens jest złowieszczy: żaden menedżer Chelsea pod rządami Boehly'ego nie przetrwał więcej niż półtora sezonu.
Dotychczasowe osiągnięcia Alonsa sugerują, że może być wyjątkiem. W Leverkusen rozwijał bezwzględną mentalność zwycięzcy, jednocześnie pielęgnując młode talenty, takie jak Florian Wirtz i Jeremie Frimpong. Odtworzenie tego w Chelsea wymagałoby zmiany kultury, o czym mówił w poprzednich wywiadach. "Potrzebujesz czasu, aby przekazać swoje idee", zauważył kiedyś, luksus rzadko udzielany na Stamford Bridge.
Pomimo sceptycyzmu, ten ruch wydaje się być wyliczonym ryzykiem wartym podjęcia dla klubu, który próbował prawie wszystkiego innego. Chelsea zatrudniała seryjnych zwycięzców (Thomas Tuchel, Graham Potter) i klubowe legendy (Frank Lampard), ale cykl porażek trwa. W Alonsie dostają menedżera nieobciążonego przeszłymi powiązaniami z klubem, świeżego po udowodnieniu, że potrafi osiągnąć ponad stan.
Oficjalne potwierdzenie jest w toku, ale wszystkie znaki wskazują na nową erę w Chelsea. Jeśli Alonso odniesie sukces, zostanie okrzyknięty architektem genialnej odbudowy; jeśli zawiedzie, stanie się kolejnym nazwiskiem na wciąż rosnącej liście. Na razie Stamford Bridge czeka z ostrożnym optymizmem.
Na podstawie doniesień L'Equipe.